Czy warto brać kredyt w swoim banku?

Ludzie nie lubią zmian. Widać to na każdym kroku, w każdej dziedzinie i nie inaczej jest w finansach i bankowości. Ile razy słyszy się, że ludzie narzekają na PKO BP lub PZU, a gdy spyta się ich o najbardziej stabilną firmę, to wymienią właśnie te. Pokażcie im ile płacą za konto lub ubezpieczenie i ile zaoszczędzą u konkurencji, to przyznają Wam rację. Ale firmy nie zmienią. Nazwy powyższych instytucji podaję tylko dla przykładu, bo jest wokół nich sporo stereotypów. Nie odnoszę się do żadnych konkretnych ofert.

Jak chcecie otrzymać dobrą ofertę na abonament telefoniczny, to wystarczy zmienić sieć. Wszyscy proponują super oferty dla nowych klientów, a dla swoich nie bardzo.

Kiedy ktoś chce wziąć kredyt, to z reguły zaczyna od swojego banku, często na nim kończąc. O ile w przypadku kredytów konsumpcyjnych na niewielkie kwoty, takie zachowanie jest zrozumiałe. O tyle w przypadku kredytów hipotecznych już nie bardzo. Skoro pożyczacie kilkaset tysięcy złotych na 1/3 swojego życia, to warto sprawdzić konkurencję. Czy bycie lojalnym w stosunku do banków popłaca?


Kredyt hipoteczny w swoim banku

Na rynku są 2 banki, które stałym klientom zaproponują lepsze warunki niż klientowi zewnętrznemu. Lojalność jednak, to nie 20 lat przywiązania do firmy, tylko 6 miesięcy regularnego zasilania konta.

W pozostałych bankach nieważne czy jesteście nowym klientem, czy „starym”, warunki dostaniecie takie same. Dlaczego więc warto przyjrzeć się również konkurencji?

  1. Lepsze oferty – jeśli składacie wniosek tylko u „siebie”, to być może nawet nie wiecie, że za rogiem inny bank da Wam znacznie lepsze warunki. Warto chociaż porównać. Różnice mogą być ogromne.
  2. Opóźnienia w spłatach – jeśli mieliście kiedykolwiek opóźnienia w spłatach zobowiązań w danym banku, to możecie wykreślić negatywne dane z BIKu. Wystarczy wycofać zgodę na przetwarzanie danych osobowych w BIK przez dany bank i inne nie zobaczą negatywnej historii. Wasz bank jednak w swojej wewnętrznej bazie będzie miał dostęp do tych informacji dożywotnio.
  3. Analityk widzi wszystko – to czy macie regularne wpływy na konto, sporo oszczędności, czy dobre relacje z doradcami ma małe znaczenie dla analityka podejmującego decyzję kredytową. Niestety może się zdarzyć, że nie spodobają mu się pewne wpływy, bądź wykonywane przez Was operacje.

Po co banki szczegółowo analizują historię rachunku bankowego oraz czy płyną z tego tytułu jakieś zagrożenia w poniższym artykule:


Kredyt konsumpcyjny w swoim banku

Tutaj już moja opinia nie jest tak jednoznaczna. Nadal uważam, że warto porównać to co możecie dostać w swoim banku z ofertami konkurencji. W przypadku niższych kwot kredytu jednak koszty mogą mieć mniejsze znaczenie.

W przypadku kredytów gotówkowych w Waszym banku otrzymacie kilka korzyści:

  1. Kredyt na oświadczenie – na podstawie wpływów, bez przedstawiania dokumentów dochodowych dostaniecie w swoim banku nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.
  2. Kredyt na KLIK – to co powyżej, tylko oferta dostępna przez bankowość internetową. 5 minut i macie pieniądze na koncie.
  3. Wyższa kwota kredytu – inne banki po przeanalizowaniu Waszej zdolności kredytowej na podstawie dokumentów dochodowych mogą udzielić Wam mniejszej kwoty niż Wasz bank, który takiej analizy niekoniecznie będzie chciał robić.
  4. Relacja z doradcą w oddziale – dla klientów często ważniejsza niż koszty. Są gotowi czasem zapłacić więcej (w granicach rozsądku), ale we współpracy ze swoim doradcą. Dzięki temu wiedzą, że w razie problemów z bankiem, będą mogli liczyć na jego pomoc.

Inne produkty bankowe

Tak na prawdę w przypadku pozostałych produktów bankowych banki nie cenią lojalności swoich klientów. Wręcz przeciwnie.

  1. Karta kredytowa – dostaniecie lepszą ofertę jeśli przeniesiecie limit do innego banku
  2. Lokaty i rachunki oszczędnościowe – najwyższe oprocentowania oferowane są dla tzw. nowych środków
  3. Konto osobiste – często za zmianę ze starego konta na nowe z zachowaniem numeru rachunku, banki każą sobie płacić prowizję. Nowy klient zakłada bez problemu konta z nowej oferty.
  4. Bonusy – banki regularnie wypłacają bonusy za założenie konta, przeniesienie wynagrodzenia, transakcje kartą itp. Co najmniej 90% z nich dotyczy nowych klientów – warunkiem jest nieposiadanie np. konta od pewnego czasu (na przykład 01 stycznia 2017).

Więcej na temat tego, które banki akurat wypłacają najlepsze bonusy przeczytasz w comiesięcznym rankingu kont bankowych.


Na przykładzie telefonii komórkowych widać, że lojalność nie zawsze popłaca. Z bankami jest podobnie. Ile razy słyszę, że dany klient mówi, że w swoim banku miał pełno kredytów i zawsze spłacane. Wysokie wpływy zapewnia od lat, więc tam dostanie kredyt od ręki albo na fantastycznych warunkach. Prawda jest taka, że to tylko i wyłącznie wyobrażenia klientów, gdyż są oni traktowani tak samo jak każdy inny. Banki wiedzą, że jak klient bierze kredyt hipoteczny, to nawet przychodząc z innego banku wiąże się z nimi na lata. Dlatego nie widzą potrzeby premiowania swoich. Rozbieżność w kosztach kredytów może sięgać nawet 100.000 zł i więcej, więc porównanie oferty z konkurencją jest wg mnie pierwszym krokiem, który powinniście podjąć. Nie kierujcie się sentymentami i nie oszukujcie siebie, że robi tak bank.

TOP 10 2018 roku – które wpisy czytaliście najchętniej?

Wielkimi krokami zbliża się koniec roku 2018. Na blogu nastąpiło wiele zmian. Stałem się jego pełnoprawnym właścicielem, co otworzyło mi znacznie więcej możliwości. Nie tylko treści są w 100% moje (akurat tak było zawsze), ale mam wpływ na szatę graficzną, nowe narzędzia itp. Na pomoc w sprawach informatycznych na szczęście mogę liczyć u kolegi Michała – dzięki!

Dlatego wiele zmian mogliście już zauważyć w tym roku. Całkowita zmiana wyglądu strony, rankingi najlepszych kont i kredytów hipotecznych, newsletter, czy sprawy regulaminowe. Te i kilka kolejnych wprowadzonych niebawem mają za zadanie przekształcenie bloga w stronę, która będzie Wam dostarczać na bieżąco najważniejszych informacji ze świata finansów. Bądź co bądź wszyscy mamy z nimi styczność na co dzień.

Na koniec mijającego roku, małe podsumowanie.

Które artykuły były najchętniej czytane przez Was w roku 2018?


TOP 10 2018 roku

  1. Kredyt hipoteczny – ile czasu trwa proces?

2. Nie masz nic na koncie? Zbliżeniowo zapłacisz. Sprawdź swoją kartę

3. Po co bankom pełne wyciągi z konta przy kredycie?

4. Najbardziej zadłużone państwa na świecie. Gdzie jest Polska?

5. Umowa przedwstępna zakupu nieruchomości – co powinna zawierać?

6. Jak wziąć kredyt hipoteczny nie mając wkładu własnego?

7. Zmiany w kredytach hipotecznych! Nowa ustawa od 22 lipca 2017

8. BGŻ BNP Paribas przejmuje Raiffeisen Polbank

9. Proces kredytu hipotecznego krok po kroku

10. Polskie czy niepolskie? Kto jest właścicielem banków w Polsce?


Na koniec 2018 roku chciałem jeszcze raz podziękować, że jesteście ze mną. Gdyby interesował Was szczególnie jakiś temat, to zapraszam do kontaktu, komentowania na blogu, czy Facebooku.

Z okazji tego, że kolejny wpis pojawi się już po Sylwestrze, życzę udanej zabawy i sukcesów w Nowym Roku 2019!

Dziedziczenie firmy? Czy można przekazać biznes rodzinie?

dziedziczenie firmyZnam wiele osób, które prowadzą w Polsce firmy. Zdecydowanie przeważa jednoosobowa działalność gospodarcza ze względu na prostszą formę rozliczeń podatkowych w porównaniu do wszelkiego rodzaju spółek. Mało kto jednak zastanawia się nad tym co dzieje się z firmą, gdy zabraknie jej właściciela. Czy dziedziczenie firmy jest w ogóle możliwe?

W przypadku działalności typu (pośrednik kredytowy, agent nieruchomości, broker ubezpieczeniowy, telemarketer, taksówkarz …), które polegają na jednoosobowym świadczeniu usług, to sprawa jest prosta – nie ma osoby, nie ma firmy.

Co się dzieje jednak, gdy indywidualny przedsiębiorca zatrudnia ludzi, ma koncesję na sprzedaż alkoholu, sprzedaż paliwa, prowadzi hotel, czy inne złożone i rozgałęzione biznesy?

Rzeczywistość do niedawna była w tym przypadku równie brutalna, jednak nowe przepisy wprowadzają ważną zmianę, która może uchronić rodziny przedsiębiorców przed dużymi problemami.

Jednoosobowa działalność gospodarcza nie może być przedmiotem sukcesji ani w ramach darowizny, ani spadkobrania!

Dziedziczenie firmy, a raczej problemy spadkowe to temat dzisiejszego wpisu. Zwłaszcza w przypadku zgonu przedsiębiorcy prowadzącego indywidualną działalność gospodarczą oraz nowych przepisach, mających to zmienić.


Jednoosobowa działalność, a spadek do tej pory

Niewiele osób zdawało sobie do tej pory sprawę, że mimo prowadzenia poważnych, dużych biznesów (w formie jednoosobowej działalności), w przypadku zgonu przedsiębiorca zostawia rodzinie nie tylko majątek, ale także mnóstwo zobowiązań i problemów.

Właściciele firm często marzą, by przekazać stery w stworzonym przez siebie biznesie w ręce swoich dzieci. Niestety marzenia mają niewiele wspólnego z rzeczywistością, ponieważ dzieci mogą nie mieć środków i możliwości, by kontynuować działalność pozostawioną przez ich rodzica.

Wszystko przez to, że NIP jednoosobowej działalności gospodarczej, jest indywidualnym NIPem jej założyciela. W chwili zgonu, „umiera” również NIP. Jeśli NIP znika, to nie ma firmy. Tu konsekwencje są już poważne.


Śmierć przedsiębiorcy, a problemy spadkowe

Sprawy duchowe, ani egzystencjalne nie będą tematem dzisiejszego wpisu. Skupię się na aspektach, z których przedsiębiorcy nie zdają sobie często sprawy, a które mogą stać się problemem spadkobierców.

  • zatrudnieni – z chwilą śmierci właściciela firmy, wszystkie umowy o pracę, o dzieło, zlecenie, zostają wypowiedziane w trybie natychmiastowym. W przypadku umów o pracę jeśli pracownikom przysługują odprawy, to obowiązek spada na spadkobierców
  • koncesje – wszelkie koncesje na alkohol, papierosy, paliwo – wygasają. Spadkobiercy z kolejnym dniem nie mają prawa sprzedawać produktów, które wymagają koncesji
  • kontrahenci – wszystkie zobowiązania wynikające z kontraktów z kontrahentami stają się wymagalne
  • kasy fiskalne – brak możliwości korzystania z dodatkowych kas fiskalnych
  • pełnomocnictwa – poza koncesjami wygasają i one. Na przykład pełnomocnictwo do korzystania z rachunków bankowych.
  • majątek firmy – do momentu podziału spadku, nikt nie ma prawa dostępu do środków firmowych zmarłego

Nowe przepisy

Nowe przepisy obowiązujące od 25 listopada 2018, mogą rozwiązać wiele z powyższych problemów. Indywidualny przedsiębiorca lub udziałowiec spółki cywilnej będzie mógł wskazać zarządcę sukcesyjnego.

Zarządca sukcesyjny – ma za zadanie po śmierci właściciela firmy, prowadzić jej działalność do momentu rozstrzygnięcia spraw spadkowych przez spadkobierców. Będzie wskazywany za życia przez przedsiębiorcę lub po jego śmierci przez małżonka lub spadkobierców.
Zarządca musi zostać powołany najpóźniej w ciągu 2 miesięcy od chwili zgonu właściciela firmy.


Obowiązki zarządcy sukcesyjnego

Dane zarządcy należy wpisać do CEIDG. Zarządca jest powoływany do 2 lat lub w przypadku przedłużenia terminu przez sąd, do 5. Za odpowiednim wynagrodzeniem ma on za zadanie:

  • zapewnienie płynności przedsiębiorstwu do momentu rozstrzygnięcia spraw spadkowych
  • wykaz inwentarza przedsiębiorstwa w spadku
  • coroczne wypłacanie zysku właścicielom przedsiębiorstwa
  • reprezentowanie przedsiębiorstwa w czynnościach sądowych i pozasądowych
  • posługiwanie się firmą przedsiębiorcy z dopiskiem „w spadku”

Jeśli prowadzicie jednoosobowe działalności gospodarcze to zdecydowanie polecam zainteresowanie się tematem. Wiadomo, że każdy jest „nieśmiertelny” w swojej własnej opinii, jednak gdy dana osoba przechodzi na tamten świat, to problemów nie zostawia sobie lecz swoim najbliższym.

Szersze przyjrzenie się problemowi i skorzystanie z możliwości wyznaczenia zarządcy sukcesyjnego polecam przede wszystkim osobom, które zatrudniają pracowników lub korzystają z różnego rodzaju koncesji/zezwoleń. Nie jestem prawnikiem, dlatego szczegółowe pytania powinniście już kierować w stronę radców prawnych specjalizujących się w tej dziedzinie. Dziedziczenie firmy uważam za temat niezwykle ważny, a z drugiej strony mało popularny. Uznałem, że moim obowiązkiem jest poruszyć temat na blogu.

 

Przeczytaj również:

Kryzys finansowy. Czy właśnie się rozpoczyna?

Kryzys finansowy. Temat nieporuszany od 10 lat. Nie mówię o takim, z którym wszyscy mamy lub kiedyś mieliśmy do czynienia, jak na przykład weekend przed wypłatą. Poważny kryzys finansowy dotyka światową gospodarkę raz na jakiś czas i w zasadzie odczuwamy go wszyscy. Ostatni, przez który Polska przeszła w miarę łagodnie na tle reszty świata miał miejsce dekadę temu, tj. w roku 2008.

Co jakiś czas światowi ekonomiści ostrzegają przed nadejściem kolejnego kryzysu. Załamanie gospodarek przewidują analitycy, bankierzy, doradcy inwestycyjni, czasem we wróżenie „bawią” się inwestorzy, blogerzy, właściciele stron internetowych, czy ludzie niezwiązani z branżą. Większość z nich najczęściej się myli.

Do tej pory publicznie nigdy nie wypowiadałem swoich opinii na takie tematy. Jednak obserwacja poszczególnych rynków skłoniła mnie do podzielenia się z Wami swoimi refleksjami. Dzisiejszy tekst nie jest rekomendacją w rozumieniu ustawy, o czym mówi klauzula u dołu artykułu. Nie będę również przewidywał konkretnego terminu wybuchu kryzysu, jego skali, ani konkretnych skutków. Przedstawię parę faktów i podzielę się przemyśleniami. Jeśli dojdziecie do podobnych lub innych wniosków po przeczytaniu artykułu, to zapraszam do komentowania.


Ostatni krach – jakie były skutki?

Jeśli pamiętacie co działo się około 10 lat temu, to wiecie czym objawia się krach gospodarczy. Dotkliwie pamiętają te czasy zwłaszcza Ci, którzy mieli zainwestowane swoje oszczędności w rynki kapitałowe (z czego większość w fundusze inwestycyjne). Na świecie mimo wszystko krach był bardziej odczuwalny niż w Polsce, która była wówczas nazywana „zieloną wyspą Europy”. Poniżej „najgłośniejsze” skutki ostatniego kryzysu finansowego:

  • upadek Lehman Brothers – 4 bank inwestycyjny w USA z aktywami rzędu 175 mld dolarów (tyle ile dziś mają PKO BP, Pekao S.A., Santander Bank Polska i mBank razem wzięte)
  • bankructwo General Motors
  • Spadek S&P 500 – zjazd indeksu amerykańskiej giełdy o 57% od szczytu
  • biliony wydrukowane przez FED – około 1,7 bln dolarów (prawie 7 bln zł wpompowane w ratowanie amerykańskiej gospodarki
  • Bankructwo Grecji
  • Miliardy Euro na ratunek PIIGS – Portugalia, Włochy, Irlandia, Grecja, Hiszpania
  • Rekordowy wzrost ceny ropy

Mimo tego, że w Polsce nie odczuliśmy kryzysu tak znacząco jak w pozostałej części świata, to jednak nie ominął również i nas.

  • Frankowicze – najgłośniejszy temat. Wszystko przez spadek wartości polskiej waluty – znacznie wzrosły długi Polaków zaciągane na zakup nieruchomości
  • Wzrost bezrobocia
  • Kryzys branży budowlanej
  • Bankructwo firm sektora budowlanego
  • Benzyna na stacjach po 6 zł – w 2012 roku ceny przekroczyły graniczną barierę – pamiętacie?
  • Potężne straty na akcjach i funduszach inwestycyjnych

Kiedy kolejny kryzys finansowy?

Aktualnie na światowych rynkach coraz więcej widać sygnałów, że dzieje się coś niepokojącego. Taka naturalna kolej rzeczy, że nic nie rośnie w nieskończoność. Obecna hossa trwa w Stanach Zjednoczonych już 11 rok i jest najdłuższa w historii. Do tej pory po 5-7 latach prosperity można było spodziewać się spowolnienia, więc okres w którym teraz jesteśmy jest absolutnie wyjątkowy.

Przesłanki

Często jest tak, że w szczycie hossy, wartości niektórych instrumentów finansowych stają się oderwane od rzeczywistości. Tym razem na piedestale znalazły się kryptowaluty z bitcoinem na czele. Nie twierdzę, że w przyszłości nie będą one warte znacznie więcej, jednak skala i tempo wzrostu w pewnym momencie oderwały się od rzeczywistości.

  1. Bitcoin
    W 2009 roku ustalono jego kurs na poziomie 0,76 $.
    Pół roku później można było kupić pizzę za 10.000 btc.
    Marzec 2013 bitcoin jest warty 100$.
    Listopad 2013 wartość rośnie o 1000% do 1000 $.
    W marcu 2017 nadal wartość oscyluje w granicy 1000$.
    Nagle do grudnia 2017 wystrzał do niemal 20.000 $! – 2000% w ciągu 9 miesięcy.
    Od tego czasu mamy odwrót – być może pierwszy sygnał dla szerszego rynku – BTC spadł o prawie 70% do 6.500 $
  2. Spowolnienie na rynku nieruchomości?
    W USA powoli dynamika wzrostu sprzedaży nieruchomości wyhamowuje.
    W Polsce natomiast po raz pierwszy od wielu lat spadła liczba sprzedanych nowych mieszkań porównując II kwartał 2018 z II kwartałem 2017 (spadek o 3,4% rok do roku).
    Liczba wydanych pozwoleń na budowę na nowe inwestycje również spadła, lecz aż o 12% r/r.
  3. Inwersja krzywej rentowności obligacji – ciekawy wskaźnik
    Krzywa rentowności obligacji powinna być rosnąca. Jeśli rząd pożycza pieniądze na 2 lata to zwykle płaci mniejszy procent niż jeśli pożycza na 10 lat. Przez 10 lat ryzyko jest większe, więc i obiecany procent powinien być większy. Czasem dochodzi do odwrócenia, czyli tzw. inwersji, papiery o krótszym terminie wykupu są bardziej dochodowe niż te o dłuższym. I teraz ciekawostka.
    Inwersja krzywych poprzedzała średnio o 4-5 kw. wszystkie dziewięć recesji w Stanach Zjednoczonych, począwszy od lat 50. Wskaźnik jest więc precyzyjny i nigdy się nie myli.
    Informacje zaczerpnięte z business insider – link do artykułu.Jak widać na poniższym wykresie, wskaźnik niebezpiecznie zbliża się do punktu zapalnego.Różnica między dochodowością 2-letnich, a 10-letnich obligacji USA spadła do 28 pb. Wcześniej inwersja krzywej rentowności poprzedzała recesję w USA
    Foto: Bank of America Merrill Lynch – źródło: businessinsider.com.pl
  4. Światowe giełdy
    Pierwsze symptomy również są widoczne na światowych giełdach.
    Poniżej wykres indeksu giełdy amerykańskiej S&P 500, który od początku października spadł już o prawie 10% (dokładnie 9,6%).

    Poniżej wykres polskiego indeksu WIG, który w październiku stracił również około 9%, a licząc od szczytu zanotowanego w styczniu, to mamy już niemal 20% korektę.
    Pozostałe giełdy największych potentatów zachowują się podobnie w październiku:
    – DAX (Niemcy) – spadek o 9,4%
    – Nikkei (Japonia) – spadek o 13%
    – London Stock Exchange (Wlk. Brytania) – spadek o 7,7%
    – Shanghai Composite Index (Chiny) – spadek o 7,9% (od stycznia spadek o 27,5%!)

Dzisiejszym wpisem nie mam zamiaru Was wystraszyć lub zabawić się w jasnowidza. Jednak niepokojące sygnały nadchodzące z kilku stron wydaje się, że układają elementy puzzli w jedną całość. Czasy wzrostów na światowych rynkach trwają już na prawdę długo, więc naturalnym jest, że moment przegrzania musi nadejść, pytanie tylko kiedy. I czy właśnie ten moment nie nadszedł lub nie zbliża się wielkimi krokami.
Nie bez przyczyny odnoszę się często do Stanów Zjednoczonych, gdyż jako najpotężniejsza gospodarka świata, mają niebagatelny wpływ na pozostałe kraje w tym również Polskę. Poprzedni kryzys finansowy rozpoczął się właśnie w USA i teraz również widać kilka sygnałów, które mogą zwiastować nadejście kolejnego załamania.

 

Niniejszy serwis ani w całości ani w części nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz.U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Zawarte w serwisie treści nie spełniają wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawierają konkretnej wyceny żadnego instrumentu finansowego, nie opierają się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określają ryzyka inwestycyjnego. Nie ponoszę żadnej odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie lektury zawartych w nim treści, w szczególności nie wskazuję konkretnych spółek w celach zainwestowania, ani nie zachęcam do inwestowania w ogóle.

BGŻ BNP Paribas przejmuje Raiffeisen Polbank

Jeszcze niedawno 4 banki (BGŻ, BNP Paribas, Raiffeisen i Polbank), a już niedługo jeden! Konsolidacja rynku bankowego w Polsce trwa w najlepsze. BGŻ BNP Paribas – 6 aktualnie największy bank pod względem aktywów w Polsce przejmuje konkurenta. Fuzja operacyjna ma zostać zakończona w roku 2019.


Zakup za 3,25 mld zł

O przejęciu Raiffeisen Polbanku mówiło się od dawna. Pod koniec 2016 roku Raiffeisen Leasing został zakupiony przez PKO Bank Polski, a teraz pod młotek pójdzie reszta grupy Raiffeisen działającej w Polsce.

3,25 mld zł zapłaci BGŻ BNP Paribas za swojego konkurenta. Transakcja ma zostać sfinalizowana w IV kwartale 2018 roku, zaś fuzja operacyjna w 2019.


Po co to przejęcie?

Raiffeisen Polbank nie jest małym graczem na polskim rynku, bliżej mu do określenia średniego banku. Po przejęciu stanie się częścią jednego z gigantów na polskim rynku.

BGŻ BNP Paribas przejmuje bank, który w znany jest z oferowania raczej dobrych produktów na tle konkurencji:

  • Wymarzone Konto Osobiste – jedno z najlepszych na rynku
  • Kredyty gotówkowe – od kilkunastu miesięcy zdecydowanie w TOP3 najlepszych banków
  • Kredyty firmowe – również dobry produkt, zarówno pod względem cenowym jak i samych procedur

BGŻ BNP Paribas dzięki przejęciu obejmie w zarządzanie:

  • 19 mld zł kredytów brutto
  • 34,4 mld zł depozytów
  • ponad 800.000 klientów
  • ponad 630.000 kont osobistych

Nowy gigant, który pod względem aktywów zajmuje na ten moment 6 miejsce w Polsce (70 mld zł), nie zmieni swojej pozycji, ale zdecydowanie zbliży się do swoich konkurentów.

Po przejęciu jego aktywa będą sięgać około 112 mld zł.

5 i 4 miejsce zajmują odpowiednio ING i mBank z aktywami na poziomie 126 mld zł i 130 mld zł.


Jeśli jesteście klientami jednego z dwóch powyższych banków, to z początku nie powinniście zauważyć żadnych zmian w Waszych produktach czy standardach obsługi. W dalszej perspektywie może dojść do zmiany brandu Raiffeisen Polbank na BGŻ BNP Paribas. Jeśli chodzi o produkty bankowe, to prawdopodobnie oferta Raiffeisena będzie stopniowo wygaszana, aczkolwiek wcale tak nie musi być.

Pamiętajcie! Jeśli macie już konto w banku Raiffeisen, to nowy właściciel nie będzie mógł zmusić Was do założenia lub zmiany aktualnego rachunku na ten z oferty banku BGŻ BNP Paribas!

 

 

 

 

Umowa przedwstępna zakupu nieruchomości – co powinna zawierać? + wzór

Po długiej przerwie (miesiąc bez publikacji), wracam, tym razem z większą systematycznością. Na początek nieodzowny temat, z którym spotkacie się niemal na pewno, jeśli będziecie chcieli kupić nieruchomość.

Często spotykam się z tym, że macie wybrane konkretne mieszkanie, ale nie wiecie jak powinna wyglądać umowa przedwstępna. Co powinno być zapisane, czy jest jakiś wzór, czy za to się płaci? Mam nadzieję, że dzisiejszy wpis przybliży Wam nieco temat umowy przedwstępnej zakupu nieruchomości.

Decydując się na kupno nieruchomości, po dogadaniu szczegółów z sprzedawcą, przychodzi czas, by podjęte ustalenia w jakiś sposób sformalizować. Nabywca chce w pewien sposób zarezerwować daną nieruchomość, a sprzedający chce zapewnienie, że kupujący sfinalizuje transakcję. Podpisują umowę przedwstępną, by zapewnić bezpieczeństwa obu stronom i oficjalnie spisać ustalenia na papierze. O niej będzie dzisiejszy wpis.


Co to jest umowa przedwstępna?

Umowa przedwstępna – umowa, przez którą jedna ze stron lub obie strony zobowiązują się do zawarcia w przyszłości tzw. umowy przyrzeczonej. W przypadku zakupu nieruchomości, umową przyrzeczoną jest akt notarialny przenoszący własność (współwłasność, udziały, itp) nieruchomości ze sprzedającego na kupującego.

Umowa ma na celu przede wszystkim zabezpieczenie interesów obydwóch stron. Zwiększa prawdopodobieństwo, że żadna ze stron nie wycofa się z transakcji.


Co powinna zawierać umowa przedwstępna?

Nie ma jednolitego wzoru na dobrze napisaną umowę przedwstępną zakupu nieruchomości. Powinna ona zawierać najważniejsze informacje, które znajdą się na umowie przyrzeczonej. Do najważniejszych zapisów w tym przypadku należą:

  • strony umowy – dane sprzedającego/ych oraz kupującego/ych
  • przedmiot umowy – rodzaj nieruchomości (dom, mieszkanie), adres, powierzchnie, typ własności, nr Księgi Wieczystej, właściciele, obciążenia …
  • termin umowy przyrzeczonej – maksymalny termin, w którym stawicie się u notariusza
  • cena – również sposób płatności – jednorazowo, czy w ratach, nr rachunku zbywcy, terminy płatności, zaliczka/zadatek
  • inne zapisy – każdy zakup nieruchomości jest inny. Jeśli w przypadku Waszej transakcji jest coś szczególnie istotnego, to możecie dopisać to na umowie

Zadatek czy zaliczka?

Przy podpisywaniu umowy przedwstępnej, zwłaszcza strona sprzedająca zażąda zapłaty części kwoty za nieruchomość. Zadatek/zaliczka stanowią częściową zapłatę umówionej ceny za mieszkanie. Jeśli częściowo finansujecie zakup mieszkania z kredytu, to wspomniana wpłata stanowi z punktu widzenia banku już część Waszego wkładu własnego.

Przy transakcjach na rynku nieruchomości najczęściej mamy do czynienia z zadatkiem, który bardziej „wiąże” obydwie strony. Wycofanie się z transakcji powoduje wówczas pewne konsekwencje. Co oznaczają powyższe terminy?

Zadatek – w przypadku gdy umowa przyrzeczona nie dojdzie do skutku, sprzedający ma prawo wpłacony zadatek zachować i odstąpić od umowy bez wyznaczania nowego terminu zawarcia umowy przeniesienia własności. Jeśli jednak sprzedający wycofa się z transakcji, to odstąpienie przysługuje kupującemu. Powinien on otrzymać zwrot wpłaconego zadatku + dodatkowo taką samą kwotę w ramach rekompensaty

Zaliczka w przeciwieństwie do zadatku w razie niedojścia do umowy właściwej podlega ona zwrotowi niezależnie od przyczyn zaistnienia takiej sytuacji.

Zadatek może zostać zwrócony!

Jeśli nie dojdzie do zawarcia umowy przyrzeczonej, jednak w wyniku okoliczności, na które żadna ze stron nie miała wpływu lub za które obie były ponoszą odpowiedzialność, to zadatek podlega zwrotowi. W przypadku otrzymania negatywnych decyzji kredytowych z banku i braku otrzymania kredytu hipotecznego, jeśli sprzedający wiedział, że będziecie posiłkować się takim finansowaniem, to jest to podstawa do żądania zwrotu zadatku. Nie jest niestety nigdzie powiedziane, że na 100% sąd przychyli się do Waszej prośby w takim przypadku.

Warto więc dodać zapis w umowie o następującej treści:

„Strony oświadczają, że gdyby Kupujący nie otrzymali kredytu na zakup przedmiotu niniejszej umowy, niniejsza umowa ulega rozwiązaniu, a zadatek podlega zwrotowi w pełnej wysokości”


Czy umowa przedwstępna musi być formie aktu notarialnego?

Odpowiedź na powyższe brzmi – Nie! Może być zawarta w dowolnej formie. Nie musicie ponosić dodatkowych kosztów i umawiać się do notariusza. Oczywiście umowa właściwa jest już zawierana w formie aktu notarialnego.

Zarówno jedna, jak i druga forma chroni interesy obydwóch stron, jednak akt notarialny daje Wam więcej możliwości, w przypadku gdy druga strona uchyla się od transakcji. Umowa cywilnoprawna, jak i przed notariuszem dają prawo do zwrotu zadatku, zaliczki oraz do odszkodowania.

Jednak tylko umowa notarialna powoduje, że mamy prawo do żądania zawarcia umowy przyrzeczonej na drodze sądowej.


Wzór umowy przedwstępnej

Umowę przedwstępną można napisać samemu lub ściągnąć z internetu. Każdy jednak chciałby mieć pewność, że znajdą się w niej jednak zapisy, które będą chronić Wasze interesy. Jeśli sprzedający współpracuje z agentem nieruchomości, to jest on odpowiedzialny za przygotowanie takiej umowy i z pewnością zaproponuje konkretny kształt takiej umowy.

Gdzie jednak szukać lub kogo pytać o tzw. gotowce, które można zmodyfikować na potrzeby konkretnej transakcji?

  • agenci nieruchomości
  • eksperci finansowi (pośrednicy kredytowi)
  • internet – wystarczy wpisać w google „umowa przedwstępna” i pojawi się kilka propozycji
  • załącznik – dodaję prosty wzór od siebie – niezbyt wyszukana – możecie korzystać

Kupując nieruchomość za gotówkę możecie od razu umówić się do notariusza na przeniesienie własności i omijacie umowę przedwstępną, o której mowa w artykule. Banki poprzez kredyty hipoteczne finansują niemal połowę transakcji.

W rzeczywistości rzadko można spotkać dwie takie same umowy przedwstępne. Inne zapisy będą w przypadku kupowania domu i mieszkania. W przypadku prawa własności i spółdzielczego prawa własnościowego. Gdy jest założona księga wieczysta i gdy jej nie ma. Tego typu sytuacji można mnożyć, więc jeśli to akurat Wy będziecie przedstawiać drugiej stronie umowę przedwstępną, to warto dostosować ją do swojego przypadku.

Ważne! Za miesiąc rusza ostatnia tura programu Mieszkanie dla Młodych. Jeśli chcecie załapać się na dopłatę, to praktycznie przed świętami powinniście mieć już wybraną nieruchomość, podpisaną umowę przedwstępną i zebrane dokumenty do banku. W przypadku rynku wtórnego niektóre banki lubią czepiać się konkretnych zapisów i żądać aneksów do umów z wydawałoby się mało istotnych powodów. Żeby uniknąć takich sytuacji, to w kolejnym artykule napiszę jakie konkretne informacje powinny być zawarte w umowie pisanej pod MDM.

 

0% za wcześniejszą spłatę kredytu hipotecznego – w których bankach?

0% za wcześniejszą spłatę kredytuOd początku roku przybywa coraz więcej banków, które decydują się na stawkę 0% prowizji za wcześniejszą spłatę kredytu. Do tej pory najczęstszą praktyką było pobieranie przez bank opłaty za nadpłatę w wysokości 2, 3 lub 5% od nadpłacanej kwoty. Najczęściej w ciągu pierwszych 3 lub 5 lat od podpisania umowy kredytowej. Dwa największe banki w Polsce (Pekao S.A. i PKO Bank Polski) pobierały takową przez cały okres kredytowania.

Nowa ustawa o kredytach hipotecznych, wprowadza zapis mówiący o tym, że maksymalna dopuszczalna prowizja za wcześniejszą spłatę może wynosić 3%. Ne może być też wyższa niż roczna suma odsetek, którą klient by zapłacił od spłacanej kwoty. Dodatkowo może być pobierana tylko w ciągu 3 lat od podpisania umowy o kredyt hipoteczny.

Większość banków dostosowała zapisy do wymogów ustawy, jednak rośnie również grupa tych, w których za nadpłaty nie zapłacicie ani złotówki.


W których bankach 0% prowizji za wcześniejszą spłatę kredytu?

Na ten moment 4 banki bezwarunkowo oferują każdemu klientowi 0% prowizję:

  • Credit Agricole
  • Millennium
  • ING Bank Śląski
  • PKO Bank Polski

Kilka innych banków umożliwia również nadpłaty kredytu bez kosztów już od 1 dnia po uruchomieniu kredytu, jednak pod pewnymi warunkami:

  • Bank Zachodni WBK – dotyczy tylko oferty ze stałym oprocentowaniem
  • mBank – dotyczy częściowych nadpłat – jeśli chcecie jednorazowo spłacić zobowiązanie, to w ciągu pierwszych 3 lat zapłacicie prowizję

Niektóre banki proponują również inne rozwiązania, gdzie teoretycznie pobierają prowizję od wcześniejszej spłaty tuż po uruchomieniu kredytu, ale np. umożliwiają spłatę bez kosztów do 10, 30 lub 50% udzielonej kwoty.

Jeśli planujecie zakup nieruchomości i szybką spłatę kredytu (bo dostaniecie pieniądze ze sprzedaży innego mieszkania, z odblokowania lokaty lub z innych powodów) , to 0% prowizji za wcześniejszą spłatę kredytu powinien mieć dla Was decydujące znaczenie.

Najlepszym rozwiązaniem będzie dla Was dodatkowo wybór banku, który nie pobiera również prowizji za udzielenie kredytu. Na ten moment instytucją oferującą obydwa takie rozwiązania są 3 banki: ING, Millennium i Credit Agricole.

Mieszkanie Plus. Państwo wybuduje domy na potrzeby programu.

mieszkanie plus2018 rok jest ostatnim, w którym będzie funkcjonował cieszący się ogromną popularnością program Mieszkanie dla Młodych. Jak wiecie obecny rząd już dawno zapowiedział, że program nie będzie kontynuowany. Jego następca – program Mieszkanie Plus w przeciwieństwie do poprzedników, nie będzie polegał na udzielaniu Polakom pomocy przy nabyciu mieszkania na własność za kredyt hipoteczny. Państwo w ramach programu będzie budowało nieruchomości, które będą oferowane w ramach wynajmu z ewentualną opcją dojścia do prawa własności.

Więcej na temat programu opisywałem w artykule -> Mieszkanie Plus – nowy program po Mieszkaniu dla Młodych

11 września wchodzi w życie Ustawa o Krajowym Zasobie Nieruchomości, w której pojawiają się nowe szczegóły na temat funkcjonowania samego programu, które mogą Was zainteresować.


Domy na wynajem w programie

Jak się okazuje w ramach Mieszkanie + będą budowane nie tylko budynki wielorodzinne, lecz również domy. W rządowy program ma zostać wpisany projekt Lasów Państwowych „Polskie domy drewniane – żyj zgodnie z naturą”.

Domy pod wynajem będą stawiane na gruntach należących do Lasów Państwowych, wykonywane zaś w technologiach: tradycyjnej, drewnianej czy z prefabrykatów. Szczegółowe kryteria, między innymi technologia budowy ma być ustalana przez urzędników Krajowego Zasobu Nieruchomości


Ile będzie kosztował czynsz?

W założeniach programu mówiło się, że czynsz będzie kosztował od 10 do 20 zł za m2. Okazuje się, że w ustawie nie ma takiego zapisu. Jest za to napisane, że to Rada Ministrów ma co roku określać maksymalną kwotę czynszu.

Nie będzie to jednak jedyny koszt, z którym będzie musiał się liczyć najemca. Dodatkowo będzie zobowiązany do uiszczania opłat za wodę, prąd, ogrzewanie oraz opłatę eksploatacyjną.

Pierwsze mieszkania wg założeń programowych mają zostać wybudowane w 2019 roku z możliwością przyspieszenia tego terminu.


Przy programie Mieszkanie + z pewnością nadal widnieje wiele znaków zapytania. Większość Polaków żyje w przeświadczeniu, że jednym z ich celów w życiu jest posiadanie mieszkania lub domu na własność. Nawet jeśli zostaną zakupione za kredyt hipoteczny. Rynek wynajmu zdecydowanie rozwija się w naszym kraju. Jednak nie jestem do końca przekonany, czy proponowany program będzie cieszył się równie dużym zainteresowaniem co jego poprzednicy. Tym bardziej, że nie będzie on kierowany do najuboższych, a wysokość opłat koniecznych do poniesienia przez najemców jest na tyle wysoka, że zainteresowanie może nie do końca spełnić oczekiwania pomysłodawców. Poczekamy, zobaczymy.

ePuap. Jak załatwiać sprawy urzędowe przez internet?

epuapW ostatnim wpisie napisałem o możliwości składania wniosków o 500+ przez internet. Jak się okazuje o wiele więcej można załatwić bez wychodzenia z domu. Często narzeka się na ZUS i inne urzędy, że trzeba stracić mnóstwo czasu, żeby pozałatwiać pewne sprawy. Z pomocą przychodzi nam ePUAP.

O ile w bankowości widzimy, że wszystko zmierza w kierunku obsługi pozaplacówkowej, to trend ten powoli zaczyna docierać również do urzędów. Jednak w przeciwieństwie do sektora bankowego, ludzie nie do końca są świadomi ze sposobu, w jaki mogą także tu ułatwić sobie życie.

Służy do tego przede wszystkim ePUAP, gdzie potwierdzamy naszą tożsamość Profilem Zaufanym. Wbrew pozorom to wszystko jest prostsze niż wygląda na pierwszy rzut oka.


Co to jest ePUAP?

ePUAP – Elektroniczna Platforma Usług Administracji Publicznej. Dzięki niej, przez internet załatwisz wiele spraw w większości urzędów takich jak:

  • Urząd Stanu Cywilnego – odpisy aktów: małżeństwa, urodzenia, zgonu, lub inne dokumenty, zgłoszenie urodzenia dziecka,
  • US – sprawdzenie swoich rozliczeń PIT, zgłoszenie spadku, darowizny
  • ZUS – sprawdzenie czy jesteś ubezpieczony, jaką dostaniesz emeryturę, podgląd zwolnień lekarskich, płaconych składek itp.
  • Samorządy, w tym urzędy gminy – wniosek o dowód osobisty dla siebie lub dziecka, zgłoszenie utraty lub zniszczenia dowodu bądź prawa jazdy, zawiadomienie o sprzedaży samochodu, dopisanie do spisu wyborców
  • NFZ – m.in. Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego EKUZ
  • KRK (Krajowy Rejestr Karny) – zaświadczenie o niekaralności
  • Urząd Pracy – rejestracja jako osoba bezrobotna, dostęp do szkoleń
  • Rejestr Pesel i Dowodów Osobistych – sprawdzenie swoich danych
  • Inne Urzędy – rejestracja działalności gospodarczej, wniosek o Kartę Dużej Rodziny, inne pisma

Jak korzystać z ePUAP?

Aby korzystać z platformy należy założyć bezpłatne konto oraz mieć Profil Zaufany.

Profil zaufany, czyli elektroniczny podpis, którym możemy się posługiwać do potwierdzania naszej tożsamości w internecie możemy założyć na różne sposoby.

1 sposób – złożenie wniosku na stronie profilu zaufanego i potwierdzenie rejestracji w punkcie potwierdzającym (urzędy, oddziały banków)

2 sposób – poprzez bankowość elektroniczną w swoim banku


W jakim banku założysz profil zaufany?

Na ten moment tylko 6 banków umożliwia bez potwierdzania w oddziale, czyli całkowicie za pośrednictwem swojego konta internetowego, założenie profilu zaufanego:

  • PKO Bank Polski
  • ING Bank Śląski
  • Millennium
  • Bank Zachodni WBK
  • Pekao S.A.
  • mBank

Podobno prace trwają również w banku BNP Paribas.

Sprawdź poniżej, które banki umożliwiają składanie wniosków o 500+ przez internet.


Kończąc, wiem, że dzisiejszy wpis tak wiele z bankowością nie ma wspólnego. Uznałem jednak, że warto o tym napisać, bo na urzędy narzekają niemal wszyscy, a mało kto wie, że zamiast stać w kolejkach, większość spraw można załatwić z domu. Miejmy nadzieję, że doczekamy czasów, w których wszystkie banki umożliwią założenie profilu zaufanego. A może przede wszystkim, że będzie się o tym mówić. Mam wrażenie, że zostało stworzone bardzo dobre i przydatne w zamyśle narzędzie, ale co z tego, jak mało kto o tym wie.