Fundusze inwestycyjne. Jak „legalnie” w bankach wciskają je klientom?

fundusze inwestycyjneGłośno na temat wciskania produktów inwestycyjnych przez doradców było jakiś czas temu za sprawą przede wszystkim UFK. Ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe (zwane polisolokatami) lub tzw. Unit-Linki. Problem dotyczący produktów inwestycyjnych jest jednak znacznie szerszy i na co dzień dotyka wielu klientów. Fundusze Inwestycyjne są wciskane w bankach i będą, bo jest na to „ciśnienie” z góry. Po prostu dają one solidny zarobek instytucjom finansowym.

Prawdą jest, że wprowadzono szereg dyrektyw, regulacji, przepisów, które mają za zadanie ochronę i zwiększenie bezpieczeństwa klientów. Jak to ma się do rzeczywistości?


MIFID – co to jest?

Dyrektywa obowiązująca od 30.04.2004 dotycząca 30 państw (27 członków UE oraz Liechtenstein, Norwegia i Islandia), którego główne cele ustanowienia to zwiększenie i regulacja konkurencji rynkowej oraz ochrony klientów na europejskich rynkach finansowych usług inwestycyjnych. Wytyczne MiFID obejmują wszystkie banki, brokerów, giełdy, doradców inwestycyjnych i większość instytucji świadczących usługi finansowe na rynku kapitałowym.

Przekładając na ludzkie słowa, dzięki dyrektywie osoby oferujące klientom fundusze inwestycyjne, przed sprzedażą mają obowiązek zweryfikować wiedzę klienta na temat podobnych produktów. Powinni sprawdzić czy dany produkt jest dla niego odpowiedni. W tym celu jest przeprowadzana tzw. ankieta MIFID.


Ankieta MIFID – jak to wygląda w praktyce

W ankiecie tej znajdziemy od kilku do kilkunastu pytań (różnie w zależności od instytucji) na temat naszego wykształcenia, doświadczenia, czy wiedzy z zakresu rynków finansowych i produktów inwestycyjnych.

Niestety rzeczywistość wygląda tak:
klient ma możliwość odmowy przeprowadzania ankiety (w niektórych bankach nie ma)
Czyli wiele rozmów wygląda następująco:

  • Drogi kliencie, muszę przeprowadzić z Panem/Panią ankietę, w której poproszę o udzielenie odpowiedzi na kilkanaście odpowiedzi. Jeśli Pan/Pani nie chce, to możemy zrezygnować z ankiety
  • Dziś nie mam czasu, to może innym razem ją przeprowadzimy …

Załóżmy jednak drugi wariant. Klient rozmawia z doradcą o funduszach akcji, bo jego kolega zarobił 50% w ciągu 2 lat i też tak chce. Doradca przeprowadza ankietę, z której można wyciągnąć następujące wnioski:
– wykształcenie klienta niezwiązane z finansami
– brak jakichkolwiek doświadczeń klienta na rynku kapitałowym (oszczędzał tylko na lokatach)
– brak wiedzy na temat instrumentów finansowych (słyszał coś o obligacjach i akcjach, ale nie zna się na tym)

Co przy takim wyniku?

  • Drogi kliencie, nie masz zielonego pojęcia na temat rynków finansowych. Rozumiem, że te 100.000 zł inwestujemy w charakteryzujący się wysokim ryzykiem fundusz akcyjny?
  • Tak, proszę

Klient chce to bierze. Czy doradcy zrobią to o co prosi klient, czy będą go uświadamiać? Przecież przełożeni rozliczają go ze sprzedaży, a nie z tego czy klient nie straci. Tu nie chodzi o to, że potępiam zachowanie doradcy w tym wypadku. Problem jest w regulacjach, które jedyne co wnoszą, to kilka papierków do wypełnienia więcej. Korzyści z tego tytułu nie ma żadnych. Doradca ma do zrealizowania plany sprzedażowe, gdzie często sprzedaż funduszy agresywnych jest znacznie lepiej premiowana niż bezpiecznych. W końcu bank więcej na nich zarabia.

Dodatkowo, mimo iż doradca wie, że jeśli powie klientowi, by teraz tylko część pieniędzy zainwestował w fundusz agresywny, żeby się z nim zapoznał, a resztę póki co ulokował bezpiecznie, to w przyszłości może zarobić na nim więcej, to jego szef i bank będą innego zdania. Rozliczą go ze sprzedaży tu i teraz, potępią za brak umiejętności sprzedażowych i w końcu zwolnią. Bo nie liczą się dobre, długotrwałe relacje z klientami, tylko wyniki w tym kwartale, miesiącu, a najlepiej tygodniu …


Doradca w banku nie może doradzać!

Klient przychodzi do banku, ma milion złotych do zainwestowania i rozmawia z doradcą obsługującym klientów premium. Tak na prawdę … nie powinien dostać żadnej rekomendacji konkretnej inwestycji. Tylko doradcy inwestycyjni z licencją mogą doradzać, na temat produktów inwestycyjnych. A tacy nie siedzą w oddziałach banków i nie obsługują klientów na co dzień.
Pracownik, z którym macie najczęściej do czynienia, w rozmowie na temat FI, nie powinien używać nawet zwrotów typu:
– proponuję wybrać…- poleciłbym …
– rekomenduję …
– wg mnie najlepszy jest … itp.

Moim zdaniem to kolejna bzdura, bo doradca powinien wskazać różne fundusze inwestycyjne do wyboru i obiektywnie się o nich wypowiedzieć. Dyrektywa Mifid jednak mu zabrania wypowiadania własnego zdania na temat funduszy. W tym samym czasie, znowu wiszą nad nim plany sprzedażowe. Kierownik monitoruje każde spotkanie, dyrektor żąda raportów i wszyscy oczekują wyników, które są efektem … samodzielnych wyborów klientów. Klient oczywiście udając się do banku również oczekuje, że osoba bardziej doświadczona po drugiej stronie stolika im doradzi. Choć nie wie, że zgodnie z prawem nie może.


Być może sam zamysł był dobry, by weryfikować wiedzę klientów i pod tym kątem dobierać im produkty. Teoretycznie miało to spowodować, że klienci bardziej świadomie podejmowaliby swoje decyzje inwestycyjne i często w lepszy sposób zarządzali swym kapitałem. Prawda jest jednak taka, że regulacje są oderwane od rzeczywistości. Z jednej strony przepisy, a z drugiej wewnętrzne procedury i działania banków, które oczywiście są nastawione na sprzedaż.

Rzeczywistość wygląda tak, że naciski z „góry” na sprzedaż produktów inwestycyjnych jest coraz większa, a ankiety mifid, które miały przyjść z pomocą dla klientów, są masowo produkowane z nowo otwieranymi rejestrami funduszy i leżą zakopane głęboko w szufladach. Kolejny przykład tego, jak próbuje się wprowadzić coś odgórnie, mimo że problem leży po prostu w wewnętrznych politykach banków. Stale zwiększająca się presja na agresywną i nieetyczną sprzedaż powoduje, że fundusze inwestycyjne są sprzedawane, ale mało ma to wspólnego z doradztwem.

Żeby nie było jednak, że artykuł ma Was odstraszyć od inwestycyjnych produktów finansowych, to polecam artykuł na temat bezpieczeństwa FI.

http://lepiejnizwbanku.pl/ogolna/czy-fundusze-inwestycyjne-moga-byc-bezpieczniejsze-od-lokaty/

Nie likwidujmy pośrednictwa finansowego w Polsce. Prośba o podpisanie petycji!

W środę 11 stycznia do sejmu trafi projekt ustawy o kredytach hipotecznych, w którym ku zaskoczeniu wielu osób, który zabrania bankom wypłaty wynagrodzenia pośrednikom i wprowadzający konieczność oczekiwania zapłaty od klientów. Jeśli ustawa w takim kształcie zostanie wprowadzona w życie, to jej skutki odczują wszystkie zainteresowane strony: zarówno pośrednicy finansowi, banki, a przede wszystkim klienci, którzy jeśli będą chcieli skorzystać z usługi doradcy, to będą musieli za to dodatkowo zapłacić.

Z racji tego, że czasu nie ma zbyt wiele, to zwracam się do Was z gorącą prośbą o wsparcie i podpisanie petycji w wersji elektronicznej, która jest dostępna pod poniższym linkiem:

Petycja: Nie likwidujmy branży pośrednictwa finansowego w Polsce

Oprócz samej możliwości podpisania petycji, znajdziecie tam również opis negatywnych konsekwencji jakie niesie ze sobą wprowadzenie wspomnianego zapisu w ustawie. Petycja została przygotowana przez Związek Firm Doradztwa Finansowego wspólnie z Konferencją Przedsiębiorstw Finansowych i Polskim Związkiem Firm Deweloperskich.

Działając wspólnie mamy szansę na zmianę zapisów, które niosą ze sobą wyłącznie negatywne skutki. Im szybciej i im więcej podpisów zbierzemy – tym większa nasza siła i szansa na zmiany. Petycja musi być złożona do 11.01.2016, a więc tylko do środy.

Każdy głos jest bezcenny. Liczę na Wasze wsparcie!

 

Płatność gotówką już niedługo zabroniona?

płatność gotówkąNa świecie obecnie panuje tendencja do walki z wrogiem „przejrzystości” jaką jest płatność gotówką. To co teoretycznie wydaje się niemożliwe, zbliża się wielkimi krokami.

Prawdopodobnie za kilkanaście lat gotówka na świecie zostanie niemal całkowicie wycofana z obiegu. Wszystkie zaś transakcje będziemy załatwiać za pośrednictwem przelewów bądź płatności kartą.

Oczywiście najbardziej skorzystają na tym rządy i banki, obywatele już niekoniecznie. Może wydawać się to mrzonką, jednak również w Polsce jesteśmy powoli świadkami wspomnianej wojny z gotówką.

O propozycji ograniczenia limitu płatności gotówkowych z 15.000 euro (ponad 60.000 zł), do 1.000 euro (około 4.000 zł) mówi się coraz głośniej. Wprowadzenie go w życie wydaje się tylko kwestią czasu.


Na świecie coraz więcej ograniczeń dla ludzi

JP Morgan Chase – największy bank w Stanach Zjednoczonych z aktywami na prawie 2,5 mld USD (około 9 bln zł, dla porównania największy w Polsce PKO BP ma około 250 mld zł, czyli prawie 40 razy mniej) poinformował swoich klientów, że mogą oni spłacać swoje kredyty i karty kredytowe tylko … elektronicznie. Wprowadzili ponadto zakaz trzymania w skrytkach banknotów i monet. Dodatkowo nałożyli na swych klientów opłatę roczną w wysokości 1% od środków trzymanych w banku, powyżej wyznaczonego salda!

Patrząc bliżej, w Europie coraz więcej państw wprowadza maksymalne dopuszczalne limity transakcji gotówkowych. W Hiszpanii maksymalna płatność gotówką to 2500 euro, w Grecji 1500 euro, w Portugalii (dotyczy firm), we Włoszech czy Francji limity są wyznaczone na poziomie 1000 euro! Dla porównania, we Włoszech jeszcze w 2009 roku, legalnie można było gotówką zapłacić 12.500 zł euro, czyli około 50.000 zł, a teraz 4.000 zł 🙂 Niektóre kraje mają inne limity dla turystów, ale je również powoli ograniczają. Od 2016 roku we Francji spadek z 15.000 euro na 10.000 euro.

Ciekawym przypadkiem w Europie jest Szwecja. Skandynawski kraj jest najbliżej jest tego, by stać się pierwszym Państwem w Europie z całkowitym zakazem płatności gotówką. Nie stanie się to pewnie jutro, ani za miesiąc, ale być może w niedalekiej przyszłości. W wielu sklepach czy na stacjach benzynowych wiszą karteczki z napisem „gotówki nie przyjmujemy”. Nawet bezdomni, którzy sprzedają gazety dla miejscowych firm w celu zarobienia kilku groszy, chodzą wyposażeni w terminale płatnicze. Wg niektórych źródeł w Szwecji obecnie transakcje bezgotówkowe stanowią aż 80% wszystkich płatności. Dla porównania w Polsce proporcje mamy zupełnie odwrócone (80% płatności gotówkowych).


Po co ograniczają ilość gotówki na świecie?

Powodów jest wiele. Rządzący wprowadzający tego rodzaju przepisy na świecie motywują swoje działania chęcią zmniejszenia szarej strefy, ograniczenia wyłudzeń podatku VAT, czy przeciwdziałaniu prania brudnych pieniędzy.

Oczywiście również dzięki ograniczaniu gotówki banki będą obciążone mniejszymi kosztami, a ich zyski wzrosną. Automatycznie więcej pieniędzy powinno być trzymanych w bankach, które dodatkowo zarobią na każdej płatności kartą.

Jest niestety również druga strona medalu. Ograniczenie obrotu gotówkowego, to doskonałe narzędzie do zwiększenia kontroli nad obywatelami ze strony rządu, fiskusa i banków. Wszystkie transakcje będzie widać jak na dłoni. Dodatkowo wprowadzanie maksymalnych limitów wypłat gotówki z banku spowodują, że więcej depozytów będzie trzymanych na kontach bankowych.

Na co dzień jestem optymistą, ale patrząc na działania rządzących, nietrudno wyobrazić sobie, że pieniądze za kilka lat już nie muszą być tak bezpieczne w bankach jak to było kiedyś. Wystarczy wspomnieć, o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, który teoretycznie „gwarantuje” wypłaty środków z bankrutującego banku do kwoty 100.000 euro.

Co ciekawe, w Austrii w ubiegłym roku zlikwidowano gwarancję wypłaty depozytów! Jest to pierwszy tego rodzaju krok w Unii Europejskiej, zobaczymy czy kolejne kraje nie pójdą w przyszłości tą drogą. Całkiem niedawno przecież mieliśmy do czynienia z „jednorazowym opodatkowaniem” depozytów na Cyprze. W Polsce „transfer z OFE do ZUS”, również było ładnie nazwaną transakcją. Jednak w praktyce z kont Polaków zniknęło 250 mld zł, które trafiły do dziury Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.


Osobiście w zdecydowanej większości płatności dokonuję kartą lub za pośrednictwem internetu. Nie zmienia to jednak faktu, że nie chciałbym, żeby ktoś mi coś narzucał. Prawda jest jednak taka, że jesteśmy świadkami zmiany ery pieniądza w formie papierowej na elektroniczną.

Tylko kwestią czasu jest, kiedy nominały emitowane przez Narodowy Bank Polski ze znakami wodnymi i innymi zabezpieczeniami będą znajdowały się jedynie w portfelach kolekcjonerów. Jedyny pieniądz z jakim będziemy mieli do czynienia będzie widoczny jako zbiór cyfr na ekranie monitora. Płatność gotówką w ciągu kilkunastu lat odejdzie do lamusa.

 

 

 

 

 

Raport BIK – dane będą aktualizowane raz w tygodniu

raport BIKZmiany w nowelizacji Prawo Bankowe oraz ustawy o kredycie konsumenckim wprowadzają szereg zmian, które dotyczą każdego z Was, kto miał do czynienia z kredytami. Przede wszystkim szybciej ma być aktualizowany raport BIK odnośnie spłacanych zobowiązań.
Często dochodziło do sytuacji, gdy ktoś kto spłacił już wszystkie swoje długi. Następnie chciał za jakiś czas przystąpić do kredytu, a okazywało się że nie ma zdolności kredytowej. W BIKu nadal widniały kredyty do spłaty. Okazywało się, że poprzedni bank nie zdążył zaktualizować informacji na temat zobowiązań.

Najważniejsze zmiany

1. Teraz banki i instytucje finansowe mają 7 dni na przekazanie do Biura Informacji Kredytowej informacji o:

  • nowym zobowiązaniu
  • całkowitej spłacie zobowiązania.
  • wygaśnięciu zobowiązania.
  • zmniejszeniu zadłużenia wskutek spłaty raty
  • zmniejszeniu zadłużenia wskutek nadpłaty części kredytu
  • zmianie warunków spłaty
  • kondycji zobowiązania – np. informacje na temat opóźnień w spłacie
  • błędnych danych.
  • zmianie danych osobowych klienta

2. Wspólny rejestr kredytowy aktualną informacją o zobowiązaniach klientów indywidualnych i przedsiębiorców

  • wspólny rejestr pozwoli bankom aktualizować dane nawet 2 razy w tygodniu
  • zmniejszy się ilość błędów w związku z tym, że nieaktualny jest raport BIK
  • szybsze decyzje kredytowe podejmowane przez banki

Nowelizacja ustawy weszła 11 września 2016 roku, więc to że wszystko ma zmienić się na lepsze nie oznacza, że rzeczywiście od razu tak będzie. Pomysł oczywiście dobry. Miejmy nadzieję, że ułatwi Wam życie, gdy nie będziecie już musieli chodzić po bankach, „czyścić” swoich danych w BIKu. Zobaczymy jednak czy w praktyce banki nie będą się spóźniały z tego realizacją.
Prawda jest taka, że banki miały do tej pory obowiązek aktualizowania danych swoich klientów w Biurze Informacji Kredytowej raz w miesiącu. Często byłem świadkiem, gdy termin ten niestety nie był zachowywany. Oby nowy rejestr rzeczywiście ułatwiał ten proces i nie było konieczne donoszenie zaświadczeń o spłacie ostatniej raty kredytu, gdyż bywa to zarówno czasochłonne jak i kosztowne. Za jakiś czas ocenimy jak wygląda rzeczywistość z nowymi zmianami.

 

sukcesja majątkowa

Sukcesja majątkowa. Po śmierci męża, żona nie sprzeda mieszkania?

sukcesja majątkowaPrzystępując do kredytu hipotecznego, mało kto wyobraża sobie, że mogłoby go za chwilę zabraknąć na tym świecie. Żyje się planami, marzeniami o nowym mieszkaniu, wspólną przyszłością. Niestety zdarza się, że życie bywa okrutne i nagle okazuje się, że jednej osoby brakuje, a druga zostaje obciążona dodatkowymi problemami. W grę wchodzi tzw. sukcesja majątkowa.

Niektórzy mówią: jak mnie zabraknie, to żona sprzeda dom, spłaci kredyt i jakoś sobie poradzi. Problem w tym, że w rzeczywistości nie jest tak różowo.

W pierwszym artykule dotyczącym sukcesji majątkowej piszę o tym, do kogo należy nieruchomość, gdy zabraknie jej właściciela/współwłaściciela rozważając różne warianty.


  1. Singiel

sukcesja majątkowa

Tutaj sprawa wydaje się prosta. Po śmierci właściciela, nieruchomość trafia do jego rodziców. Jeśli nie mają pieniędzy na obsługę kredytu, mogą sprzedać dom i spłacić zobowiązanie. A co jeśli syn otrzymał dopłatę w ramach programu Mieszkanie dla Młodych w wysokości np. 20.000 zł? Przy spłacie kredytu przed 5 rokiem od udzielenia kredytu, część dopłaty trzeba zwrócić (nie licząc prowizji od wcześniejszej spłaty itd.)

Ostatnio popularna jest sytuacja, gdy 2 osoby będące w związku partnerskim kupują nieruchomość korzystając z dopłaty w ramach MDM. W takim przypadku z założeń programu wynika, że właścicielem mieszkania może zostać tylko jedno z nich, zaś oczywiście dla poprawienia zdolności kredytowej mogą przystąpić oboje.

Przykład:

Marcin i Joanna przystępują do kredytu razem. Właścicielem nieruchomości jest tylko Marcin, który jakiś czas później w wyniku np. nieszczęśliwego wypadku ginie. W ramach spadku nieruchomość staje się własnością rodziców Marcina. Jednak Joanna nadal jest współkredytobiorcą i to na niej w pierwszej kolejności spoczywa obowiązek spłaty kredytu.


2. Małżeństwo bez dzieci

sukcesja majątkowa

Jak wygląda sukcesja majątkowa w tym przypadku? Większość ludzi błędnie myśli, że po śmierci męża lub żony, cała nieruchomość zostaje przypisana drugiej osobie. W rzeczywistości mąż/żona staje się właścicielem 75% udziałów w nieruchomości, zaś pozostałe 25% przypada teściom! – czyli rodzicom zmarłego/zmarłej. Podobnie jak w powyższym przypadku, kredyt hipoteczny ciąży przede wszystkim na małżonku zmarłego, który dodatkowo nie może sprzedać nieruchomości bez zgody teściów!


3. Małżeństwo z dzieckiem

sukcesja majątkowa

Podział podobnie jak powyżej. W czym więc problem? Jeśli nieruchomość jest obciążona kredytem to oczywiście trzeba go spłacać. Jeśli żony/męża zmarłego na to nie stać, to może sprzedać mieszkanie. Czy na pewno?

Mieszkanie czy dom można sprzedać za zgodą wszystkich współwłaścicieli. Jeśli udziałowcami są dzieci niepełnoletnie, to nie mogą one samodzielnie dysponować swoim majątkiem. Rodzic musi w tej sytuacji złożyć do sądu wniosek o zezwolenie na dokonanie w imieniu dziecka czynności przekraczającej zwykły zarząd majątkiem dziecka. Czyli w skrócie otrzymać zgodę na zadysponowanie majątkiem dziecka. Niestety po pierwsze sprawa sądowa może trwać kilka miesięcy, a w tym czasie kredyt trzeba oczywiście spłacać, a po drugie zgodę sądu nie zawsze łatwo jest otrzymać.


4. Małżeństwo z dwójką dzieci

sukcesja majątkowa

Podobna sytuacja jak wyżej. Chciałem tylko pokazać jak dalej kształtuje się podział.


5. Małżeństwo z dwójką dzieci (wspólne i jedno z poprzedniego związku)

sukcesja majątkowa

W momencie, gdy wspólnie wychowujecie dziecko, które jest tylko jednego z Was, sprawa może się jeszcze bardziej skomplikować.

Przykład:

Małżeństwo wychowuje wspólnie dziecko żony oraz wspólne. Niestety w pewnym momencie mąż zostaje sam z dziećmi. Aby móc sprzedać mieszkanie musi uzyskać zgodę sądu na zadysponowanie majątkiem swojego dziecka oraz dziecka żony. Z tym, że jeśli nadal żyje prawowity ojciec dziecka żony, to on jest jego prawnym opiekunem. Oznacza to, że wniosek do sądu może złożyć tylko były partner/mąż zmarłej żony.


Może i temat nie jest zbyt przyjemny, ale jeśli ktoś bierze kilkadziesiąt lub kilkaset tysięcy złotych kredytu na mieszkanie lub dom, to powinien być świadomy ewentualnych konsekwencji i powinien zapewnić bezpieczeństwo swojej rodzinie. Sukcesja majątkowa, to temat który powinien zgłębić każdy przed przystąpieniem do „hipoteki”.

W jaki sposób można się choć częściowo zabezpieczyć? Przede wszystkim spisać testament przekazujący majątek małżonkowi czy partnerowi do czasu osiągnięcia pełnoletniości przez dzieci oraz zabezpieczyć spłatę kredytu poprzez wykup polisy ubezpieczenia na życie przynajmniej na połowę, a najlepiej na pełną kwotę kredytu.

płatności zbliżeniowe bez środków na koncie

Nie masz nic na koncie? Zbliżeniowo zapłacisz. Sprawdź swoją kartę

płatności zbliżeniowe bez środków na konciePłatności zbliżeniowe zostały wprowadzone w Polsce niemal 10 lat temu, bo w grudniu 2007 roku. Ja osobiście regularnie korzystam z funkcji zbliżeniowych kart ze względu przede wszystkim na wygodę i szybkość transakcji. Wielu ludzi obawia się płatności zbliżeniowych, gdyż w razie kradzieży bądź zgubienia karty, złodziej może bez problemu płacić nią poniżej 50 zł nie znając PINu i to nie raz. W bankach mówią zwykle, że zbliżeniowo można zapłacić bez PINu za transakcję poniżej 50 zł jednorazowo i np. 150 – 250 zł w ciągu dnia. Jak się jednak okazuje, nie zawsze jest to prawda. Wymienię kilka przykładów, które pokazują, że trzeba być uważnym stosując często transakcje zbliżeniowe.


MasterCard – transakcje online, VISA – online

Jak się okazuje jeśli płacicie zbliżeniowo, to transakcje poniżej 50 zł mogą być realizowane w trybie offline lub online. Banki same mogą ustalać w jaki sposób będą realizowały niskokwotowe transakcje, jednak zależy to również od organizacji wydającej kartę. O ile w przypadku kart MasterCard realizowane są online, to w przypadku VISY zwykle offline. Różnica polega na tym, że w przypadku transakcji offline, karta nie łączy się bezpośrednio z bankiem. Nie sprawdza salda na rachunku, tylko realizuje transakcję, a ta jest księgowana po kilku dniach. Dzięki temu mamy do czynienia z kilkoma ciekawymi zjawiskami.


Zbliżeniowo można zapłacić max 50 zł jednorazowo i 250 zł w ciągu dnia – bzdura

Oczywiście zbliżeniowo można zapłacić dowolną kwotę w sklepie. W przypadku transakcji powyżej 50 zł musicie dodatkowo wprowadzić PIN. O ile pierwszy limit (50 zł) jest prawdziwy, to drugi już niekoniecznie. Jak się okazuje, transakcje zbliżeniowe realizowane w trybie offline powodują, że często można zapłacić dowolną ilość razy w ciągu dnia za zakupy bez wpisywania kodu PIN, przekraczając w sumie ustaloną przez bank kwotę graniczną w wysokości 250 zł.


Masz 5 zł na koncie i chcesz zrobić zakupy za 20?

Jeśli wiesz, że Twoja karta działa w trybie offline, to możesz bez żadnych obaw płacić. Osobiście sprawdziłem na podstawie karty wydanej do konta w PKO Banku Polskim. Mimo braku środków, mogę spokojnie zrobić zakupy do 50 zł, bez obaw, że pojawi się komunikat o odmowie transakcji.


Masz – 50 zł na koncie? Zapłacisz zbliżeniowo.

Niestety jest to prawda, choć wydaje się absurdem. Możecie często płacić zbliżeniowo kartą, mimo przekroczenia salda. Teoretycznie jeśli nie macie przyznanego debetu lub kredytu odnawialnego (linii kredytowej), to bank uniemożliwi Wam „zejście” na minus. Chyba że pobierze opłatę za prowadzenie rachunku, odsetki itp. Historia ta sama co powyżej. Jeśli wiecie, że Wasza karta działa w trybie offline, to brak środków na koncie nie oznacza, że nie „wejdziecie” na debet. Jeśli nie kontrolujecie salda rachunku, to nawet gdy będzie już ujemne Wasza karta umożliwi dokonywanie kolejnych transakcji. Niestety reklamacja w banku nie zda się na nic. Debet będziecie musieli pokryć, a bank naliczy sobie odsetki od niedozwolonego salda ujemnego – nie polecam.


Początkowo byłem wielkim zwolennikiem transakcji zbliżeniowych. Wygoda i szybsze płacenie niż gotówką, dodatkowo brak konieczności jej posiadania przy sobie mi wystarczyły jako argumenty. Jednak księgowanie transakcji po kilku dniach (bez wprowadzania blokady na rachunku), czy możliwość wejścia na minus spowodowały, że jestem ostrożny przy płatnościach tego typu. Jeśli dużo płacicie zbliżeniowo to może się zdarzyć tak. Macie 150 zł na koncie, wypłacicie 100 zł, a wieczorem bank zaksięgowuje zaległe transakcje na kwotę w sumie np. 80 zł, co spowoduje debet w wysokości 30 zł. Osobiście preferuję kartę MasterCard ze względu na transakcje online. Jeśli chodzi o banki, to najlepiej jak sami sprawdzicie jak to działa w Waszym przypadku.

 

 

Przeczytaj również:

Jeśli chcecie sprawdzić. które polecane przeze mnie konta bankowe oferują karty Mastercard przejdź do aktualnego rankingu kont bankowych.

Banki będą udzielać kredyty? – nowelizacja ustawy o ustroju rolnym

home-1237469_640Ustawa o kształtowaniu ustroju rolnego, która weszła w życie 30 kwietnia bieżącego roku spowodowała ogromne zamieszanie na rynku kredytów hipotecznych. W skrócie tylko przypomnę, że banki nagle zaczęły odrzucać wnioski na budowę lub zakup domu kiedy działkę lub przynajmniej jej część stanowiła działka rolna. Przyczyną problemu był brak możliwości ustanowienia odpowiednich zabezpieczeń w postaci hipoteki na rzecz banku. W ostatnim czasie posłowie PiS, PO i Nowoczesnej zgłosili poprawki do ustawy i wszystko wskazuje na to, że już niedługo zmiany wejdą w życie.


Najważniejsze zmiany

  • wartość nieruchomości rolnej ma być ustalana wspólnie przez właściciela gruntu oraz bank udzielający kredytu hipotecznego
  • suma hipoteki na nieruchomości rolnej ma być podobnie jak to było do tej pory, kształtowana przy jej ustalaniu przez strony umowy
  • nieruchomości rolne będące drogami wewnętrznymi mają być wyłączone spod ustawy

Aktualnie banki wstrzymują udzielanie kredytów dla nieruchomości rolnych. Przypomnę, że w myśl nowej ustawy, wiele dawno wybudowanych i zamieszkanych domów jest aktualnie traktowana jako nieruchomości rolne, gdyż o tym decyduje w tym momencie plan zagospodarowania przestrzennego gminy. Więcej o absurdach nowej ustawy przeczytasz w poniższym wpisie.

Przeczytaj: Nie dostaniesz kredytu, nie wybudujesz domu – absurdy ustawy o obrocie ziemią

Kolejny polski bank rośnie w siłę! Alior przejmuje BPH!

deal-of-the-day-1438905_640Wygląda na to, że plany polskiego giganta ubezpieczeniowego, aby poważnie zaangażować się na rynku bankowym stopniowo się realizują. Bank BPH należący do amerykańskiego potentata GE (General Electric) zostanie przejęty przez Alior Bank. Przypomnę, że od zeszłego roku większościowym udziałowcem Alior Banku jest PZU posiadające aktualnie ponad 25% udziałów w banku.


Alior rośnie w siłę

Aktualnie BPH zajmuje 14 pozycję na liście największych banków w Polsce. 12 jak do tej pory w rankingu Alior, dzięki przejęciu wyprzedzi takie instytucje jak BGK (Bank Gospodarstwa Krajowego), Bank Handlowy i Raiffeisen i stanie się 9 największym bankiem w Polsce. To już drugie przejęcie Aliora w ostatnim czasie. W zeszłym roku bank nabył niemal 100% udziałów banku Meritum.

Alior na transakcję przeznaczy około 1,2 mld złotych i uzyska dostęp do 600.000 kont osobistych banku BPH oraz 12 mld zł depozytów. Przejmie również kredyty głównie gotówkowe i firmowe, a z transakcji mają zostać wyłączone kredyty hipoteczne z złotówkach i frankach szwajcarskich oraz fundusze TFI BPH.


Repolonizacja banków

Jesteśmy świadkami repolonizacji banków w Polsce. PZU, które jeszcze w zeszłym roku niewiele miał wspólnego z branżą bankową, będzie niedługo głównym udziałowcem jednego z 10 największych banków w Polsce. Będzie to zatem już 3 bank z polskim kapitałem w pierwszej 10 (Getin na 6 miejscu i PKO Bank Polski jako lider). Biorąc pod uwagę konsolidację na rynku bankowym, z którą mamy do czynienia w ostatnim czasie, możemy się spodziewać, że nie jest to ostatnia tego typu transakcja, którą będziemy mogli obserwować.

Nie zamknąłeś starego konta? Sprawdź możliwe konsekwencje

money-367974_640W dzisiejszych czasach posiadanie więcej niż jednego rachunku bankowego jest niemal codziennością. Niektórzy mają 2, 3, a niektórzy jeszcze więcej, z czego każdy w innym banku. Ostatnio coraz częściej banki są skłonne nawet zapłacić Wam za otwarcie konta u nich. Wiele osób korzysta z tego typu promocji, bo można w ciągu roku zgarnąć nawet kilkaset lub więcej złotych. Jeśli jednak nie macie zamiaru korzystać z danego rachunku, to musicie obowiązkowo pamiętać o konieczności jego zamknięcia. To, że przestaniecie używać danego konta, to nie znaczy, że bank sam zamknie rachunek, nadal obowiązuje przecież umowa. Wiele osób o tym zapomina, a może to rodzić wiele przykrych konsekwencji.


Opłaty za prowadzenie rachunku

Wielokrotnie spotykałem się z sytuacjami, gdzie przychodził zdenerwowany klient, bo okazało się, że nie dostał w innym banku kredytu, gdyż ma kilkadziesiąt zł lub więcej zadłużenia na rachunku, którego od dawna nie używa. Często twierdzą, że przenosili konto do innego banku, w rzeczywistości otwierając konto w banku X i nie wypowiadając umowy w banku Y. Jeśli w Taryfie Opłat i Prowizji były zapisy, że za prowadzenie konta bank pobiera opłatę w wysokości np. 5 zł/mc, to będzie to robił nawet, gdy konto jest nieużywane. Często banki nie pobierają opłat za prowadzenie rachunku pod warunkiem np. zasilania konta w pewnej wysokości. Jeśli jednak przeniesiecie wynagrodzenie, to automatycznie opłata zacznie być pobierana.


Za nieużywaną kartę się płaci

Częstym zarzutem klientów wobec banku jest to, że płacą za kartę, której nie używają. Zwykle banki jednak pobierają opłaty za prowadzenie rachunku karty, nie zaś za jej używanie (choć są wyjątki). Działa to jak abonament. Jeśli macie abonament na telefon, to nikogo nie interesuje to czy wykonujecie połączenia, piszecie smsy, gracie w gry na telefonie, czy w ogóle z niego korzystacie. Abonament trzeba płacić, niezależnie od tego, czy telefon jest używany czy nie i podobnie wygląda sytuacja z kartą.


Za zastrzeżoną kartę też może być opłata

Jeśli nie chcecie korzystać z karty wydanej do rachunku w wielu bankach wystarczy ją zastrzec, aby nie była pobierana za nią opłata. Należy jednak uważać, bo często samo zastrzeżenie karty nie wystarczy. Opłata będzie pobierana dopóki nie wypowiecie umowy o kartę wydaną do rachunku. Dzwoniąc na infolinię lub będąc w oddziale warto spytać, czy samo zastrzeżenie karty w tym konkretnym banku spowoduje automatyczne zaprzestanie pobierania opłat za nią.


Bank może zmienić Taryfę Opłat i Prowizji

Modyfikacje w umowie konta czy w regulaminie przeprowadzane są rzadko, jednak zwłaszcza w ostatnim czasie mamy do czynienia z coraz częstszymi zmianami w TOiP poszczególnych banków, niestety nie na korzyść klienta. Zdarzają się sytuacje, gdy ktoś nie zamyka rachunku, bo jest on darmowy, z tym że w każdym momencie może nastąpić zmiana wysokości opłat za prowadzenie konta, a to powoduje, że nieużywane konto staje się obciążeniem dla klienta. O każdej zmianie bank ma obowiązek poinformowania swoich klientów, jeśli jednak w umowie była zaznaczona opcja udostępniania tego rodzaju informacji za pośrednictwem bankowości elektronicznej, to wielu klientów po prostu nie dowie się o zmianach.


Opłaty windykacyjne

Prócz opłat za prowadzenie rachunku i karty, saldo ujemne może być obciążane dodatkowo opłatami windykacyjnymi. Jeśli Wasze konto będzie kilkadziesiąt złotych na minusie, to mogą być przeprowadzane czynności, za które będą pobierane opłaty dodatkowe. Banki pobierają od kilku do kilkunastu złotych za monit telefoniczny, jeszcze więcej za listowny, a do tego dochodzą oczywiście odsetki od salda przeterminowanego. Niektóre banki, za monit wysłany w formie papierowej pobierają 30 zł opłaty, nawet jeśli nie dotrze on do adresata!


BIK

Może i kwota 55 zł zadłużenia nie przeraża, jednak staje się ona problemem, gdy podpisujecie umowę przedwstępną zakupu mieszkania, wpłacacie 5.000 zł zadatku i składacie wniosek o kredyt hipoteczny wiedząc, że macie zdolność kredytową. Jakie jest zaskoczenie wielu klientów, którzy dostają odmowę w banku ze względu na zadłużenie wynikające właśnie z naliczania się opłat za stary niezamknięty rachunek w innym banku. Kwoty może nie są gigantyczne, ale w tym momencie trzeba zadłużenie spłacić, złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania danych osobowych w Biurze Informacji Kredytowej przez bank i czekać, aż historia kredytowa zostanie wyczyszczona. Dopiero po tym możecie składać wniosek o kredyt, co powoduje niepotrzebne nerwy, wydłuża czas jego otrzymania i w dodatku nadal nie macie 100% pewności, że zostanie on tym razem przyznany.


Zamknięcie konta osobistego zwykle odbywa się po złożeniu wypowiedzenia umowy i trwa 30 dni. Złożenie samej dyspozycji to jednak 5 minut, więc warto poświęcić tyle czasu, by mieć w przyszłości spokój i pewność, że nie zostaniecie zaklasyfikowani jako niesolidni dłużnicy. Coraz więcej banków umożliwia wypowiedzenie rachunku przez internet lub telefon, więc nawet nie trzeba wstawać z przysłowiowej kanapy. Dodatkowo jak wspominałem na początku artykułu, coraz więcej banków płaci Wam jeśli założycie u nich konto osobiste, lecz bonusy zwykle przewidziane są tylko dla nowych klientów. Zamiast więc trzymać konto, z którego nie korzystacie, to zamknijcie je, a gdy przytrafi się kolejna promocja, to możecie otworzyć. Po co macie płacić bankom, jak to one mogą płacić Wam.

Ku przestrodze: Jak okradają konta bankowe

password-64047_640Korzystanie z bankowości internetowej czy mobilnej to przede wszystkim wygoda, oszczędność czasu i pieniędzy. Choć elektroniczny dostęp daje możliwość podejrzenia stanu środków, czy skorzystania z nich w dowolnej chwili z każdego miejsca na ziemi, to niestety coraz częściej słyszy się o zagrożeniach wynikających z coraz to nowych sposobów wyłudzania pieniędzy przez hakerów. W dzisiejszym wpisie przybliżę metody, którymi posługują się hakerzy w celu okradania kont bankowych. Warto znać ku przestrodze, bo kwoty, które padają ich łupem sięgają nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych lub więcej w ciągu zaledwie kilku minut, a banki często odrzucają reklamacje tłumacząc, że wina jest po stronie klienta, a nie banku.


Phishing

Bardzo popularny sposób wyłudzania poufnych danych. Często sami otrzymujecie na pewno maile z wiadomością od nadawcy podszywającego się pod różne instytucje (Poczta Polska, Banki, kurierzy …). W mailu może być prośba o podanie loginu i hasła z różnych przyczyn (względy bezpieczeństwa, aktualizacja danych itp.) lub prośba o kliknięcie w załączony link. Jak klikniecie na przysłany w wiadomości link, to możecie zostać przekierowani na stronę niemal identyczną do oryginalnej. Po wpisaniu danych do logowania w rzeczywistości podajecie je oszustowi, który bez problemu może zalogować się na Wasze konto.


Pharming

Podobny do phishingu, jednak dodatkowo oprócz samego wyglądu strony, który jest identyczny z oryginałem, strona ma również taki sam adres, dzięki trwałemu podmienieniu adresów DNS na naszym komputerze. Możecie się spotkać nawet z taką sytuacją, że wpisując poprawny adres strony i tak zostajecie przerzuceni na jej kopię. Przed tą sytuacją możecie chronić się instalując dobry program antywirusowy i ustawiając dobre hasło do konfiguracji routera.


Vishing

Nazwa pochodzi od Voice Phishing (głosowy phishing). Chodzi tu o wyłudzenia poufnych informacji za pośrednictwem telefonu. Ostatnio zdarzały się sytuacje, gdy klienci otrzymywali telefony z „banku”, choć w rzeczywistości kontaktował się z nimi oszust. Ten informuje, że nastąpiła awaria w banku lub ktoś włamał się na konto bankowe klienta i prosi go o podanie danych (do logowania, pesel, numer telefonu itp), aby zapobiec utraty przez klienta pieniędzy. Naiwni podali swoje dane, dzięki czemu oszust mógł zalogować się na konto, czy zlecić przelew dzwoniąc na infolinię banku.


Skimming

Bezprawne skopiowanie paska magnetycznego karty (debetowej, kredytowej itp.) w celu wyrobienia jej duplikatu. Duplikat działa identycznie i obciąża Wasze konto, dlatego jest to sytuacja wyjątkowo niebezpieczna. Karta może zostać skopiowana niemal w każdym punkcie, w którym można nią płacić. W swojej karierze jako pracownik banku spotkałem się z taką sytuacją, gdzie klienci rzekomo dokonywali transakcji bezgotówkowych kartą kredytową na kwotę 2000 $ w Stanach Zjednoczonych. Na szczęście bank, widząc że tego samego dnia były dokonywane transakcje tą samą kartą w Polsce, skontaktował się z klientem, aby wyjaśnić całą sytuację. Transakcja została dokonana za granicą, jednak klientowi zwrócono pieniądze oraz wydano nową kartę po zastrzeżeniu skopiowanej.

Drugą odmianą skimmingu jest skimming bankomatowy. W tym przypadku przestępcy mogą zainstalować urządzenia zarówno na zewnątrz, jak i w środku bankomatu, np. w miejscu, gdzie wkładacie kartę instalowany jest czytnik, który kopiuje jej dane, a w górnej części urządzenia podwieszana jest kamerka rejestrująca wpisywany przez Was kod PIN.


Podmiana numeru konta

Ostatnio głośno mówiło się o konieczności zachowania ostrożności przy „wklejaniu” numeru rachunku podczas dokonywania przelewu internetowego. Często jest tak, że nie chce się Wam (i mi też) przepisywać całego numeru konta bankowego, więc zaznaczamy go i kopiujemy metodą copy/paste (kopiuj/wklej). Media w ostatnim czasie nagłaśniały sprawę odnośnie wirusa, który podmienia numer rachunku bankowego w przypadku wklejania go podczas dokonywania przelewu. Jeśli nie sprawdzicie, czy numer został przekopiowany prawidłowo, możecie w rzeczywistości przelać środki komuś innemu niż zamierzacie. Niektóre banki wprowadzają już zabezpieczenia albo uniemożliwiając wklejanie nr rachunku przy płatnościach albo wyświetlając komunikat z prośbą o dokładne zweryfikowanie wklejonego numeru.


Podmiana haseł sms

Nowym sposobem okradania klientów bankowych są wirusy instalowane na telefonach, które potrafią przejąć dane tekstowe. Jeśli złodziej wejdzie w posiadanie Waszych danych dostępowych do konta, a wirus zainstalowany na Waszym telefonie umożliwi zmianę wiadomości tekstowych, to otrzyma otwartą drogę do całkowitego wyczyszczenia Waszego konta. Hasła sms są o tyle dobre, że w przypadku wykonywania przelewu internetowego, dostajecie w postaci smsa informację o numerze rachunku, przelewanej kwocie itp. Jeśli przy kopiowaniu rachunku zostanie od podmieniony to w wiadomości sms powinniście zobaczyć, że różni się on od tego, na który chcieliście przelać pieniądze. W przypadku zainfekowania telefonu wirusem, wiadomość sms również wprowadzi Was w błąd.

Wirus może zostać zainstalowany na przykład, gdy zainstalujecie programy, które wyświetlają Wam się na smartfonie, gdy otwieracie strony przeglądarki np. „konieczność aktualizacji”, czy „Twój telefon został zainfekowany!”.


Ostrzeżenie od Związku Banków Polskich

10 czerwca ZBP opublikował komunikat, w ramach którego ostrzega przed nową formą ataku na użytkowników komputerów z systemem Windows. Złośliwe oprogramowanie o nazwie PACCA wprowadza zmiany w ustawieniach globalnych serwera proxy oraz instaluje złośliwy certyfikat jako zaufany urząd certyfikacji.

W konsekwencji ofiara może wpisać poprawny adres strony banku, a nie dość że zostaniemy przekierowani do fałszywej strony, to jeszcze identyfikuje się ona wspomnianą kłódką potwierdzającą zaufaną stronę. W tym miejscu warto przypomnieć, że banki korzystają z certyfikatów SSL rozszerzonej walidacji. Czyli oprócz samej kłódki przed adresem strony powinna być nazwa banku, dla którego wydano certyfikat.


Jak się chronić?

  • nigdy nie podawaj nikomu i nigdzie swoich haseł i loginów – banki nigdy tego nie żądają, poza samym serwisem do logowania
  • nie klikaj w linki w wiadomościach od nieznajomych nadawców, a najlepiej w ogóle nie otwieraj podejrzanych wiadomości
  • uważaj na wiadomości na Facebooku od znajomych wysyłających linki (zdarza się, że pod znajomego podszywa się automat, który wysyła wiadomość bez jego wiedzy)
  • zwracaj uwagę na adres nadawcy wiadomości email (np. zamiast @pkobp.pl, jest @pkobpsa.pl)
  • po wpisaniu adresu banku sprawdź, adres strony i kłódkę – potwierdzenie posiadania certyfikat SSL – mają go wszystkie instytucje, na których są przeprowadzane operacje finansowe
  • jeśli kopiujesz numer rachunku do przelewu, sprawdź jego poprawność po wklejeniu
  • sprawdź czy dane w smsie potwierdzającym wykonanie operacji na rachunku zgadzają się z Twoją dyspozycją
  • zwróć uwagę, czy nie ma przy bankomatach dodatkowych podejrzanych elementów, czy czytnik kart nie wygląda podejrzanie

Teoretycznie możecie pomyśleć, że takie problemy Ciebie nie dotyczą. Owszem, sytuacje opisane w powyższym artykule zdarzają się niezwykle rzadko biorąc pod uwagę liczbę ludzi, którzy mają konta bankowe, jednak każdorazowo jeśli taka sytuacja nastąpi to jest to tragedia dla poszkodowanego, gdyż skradzione są zwykle niemal wszystkie oszczędności zgromadzone w danym banku włącznie ze środkami z lokat i rachunków oszczędnościowych.
Sprawdzenie poprawności rachunku czy przeczytanie smsa, który do Was przychodzi z banku nie zajmują wiele czasu. I tak jak na pewno szybko zapomnicie o tym, że poświęciliście minutę więcej na dokonanie przelewu, to o ewentualnej stracie pieniędzy pamiętalibyście do końca życia.

Przeczytaj także: ku przestrodze: sposoby wyłudzania pieniędzy