Jak kupić nieruchomość, nie mając wkładu własnego?

//, Ogólna/Jak kupić nieruchomość, nie mając wkładu własnego?

Jak kupić nieruchomość, nie mając wkładu własnego?

2016-01-08T22:17:56+00:008 stycznia 2016|Kredyty, Ogólna|

piggy-bank-850608_1920W pierwszym tegorocznym wpisie informowałem o ważnych zmianach, o których powinni wiedzieć wszyscy, którzy zamierzają ubiegać się o kredyt hipoteczny w 2016 roku. Otóż dla przypomnienia, wymagany minimalny wkład własny kredytobiorcy rośnie z 10% do 15%. Oznacza to, że jeśli chcecie kupić mieszkanie za 200.000 zł, to jeśli nie uzbieracie 30.000 zł, to nici z Waszych marzeń. Otóż nie do końca tak być musi. Na szczęście dla tych, którzy nie mają zgromadzonych swoich oszczędności lub mają pieniądze, ale wolą przeznaczyć je na inny cel, istnieje kilka legalnych sposobów na kupno nieruchomości bez wkładu własnego! Przybliżę kilka z nich:

 


  1. Mieszkanie dla Młodych (MDM) – pierwsza możliwość i najłatwiejsza, choć nie dotyczy wszystkich to program rządowy, w ramach którego dofinansowanie do kredytu wnioskodawcy otrzymują z Banku Gospodarstwa Krajowego. Aby móc skorzystać z programu, zarówno Wy jak i nieruchomość musicie spełniać pewne kryteria. Co do nieruchomości, co kwartał zmieniane są maksymalne limity cenowe za m2 domu/mieszkania, co oznacza że do zakupu droższych nieruchomości w danej gminie nie otrzymamy dofinansowania. Jeśli chodzi o beneficjentów, to głównym kryterium jest wiek, gdzie rocznikowo nie można przekroczyć 35 roku życia na moment składania wniosku (nie dotyczy osób wychowujących trójkę lub więcej dzieci). Jeśli już ktoś spełnia kryteria, to zdecydowanie warto skorzystać z programu, gdyż dopłaty są niemałe, a najwięcej mogą otrzymać osoby wychowujące co najmniej trójkę dzieci, kupujące nieruchomość w Warszawie – nawet 113 764,76 zł!

    O tym, kto może skorzystać z dofinansowania i szerzej o zasadach funkcjonowania samego programu w linku poniżej.

                                                     mdm mieszkanie dla mlodych co to i dla kogo


  2. Zabezpieczenie na innej nieruchomości – Jeśli jesteście już właścicielami nieruchomości i wnioskujecie o kredyt hipoteczny, w celu sfinansowania zakupu innej nieruchomości, możecie „wykorzystać” ją jako dodatkowe zabezpieczenie kredytu. Wygląda to w taki sposób:Wnioskujemy o kredyt na zakup nieruchomości o wartości 200 000 zł. Posiadamy już nieruchomość o wartości 100 000 zł. Jeśli na wniosku zaznaczymy możliwość zabezpieczenia się banku również na dodatkowej nieruchomości to: – łączna wartość zabezpieczeń wyniesie 300 000 zł
    – kredyt zostanie udzielony na kwotę 200 000 zł
    – LTV wyniesie 66,67%
    – wysokość wkładu własnego przyjętego przez bank 33,33%Co ciekawe, by skorzystać z powyższej możliwości, wcale nie musimy być właścicielem takiej nieruchomości. Równie dobrze możemy zabezpieczyć się nieruchomości należącej do rodziców, dziadków, czy osoby obcej, która w żaden sposób nie jest z nami spokrewniona, pod warunkiem oczywiście, że osoby te pozwolą bankowi na dokonanie wpisu hipoteki w Księdze Wieczystej.Co należy wiedzieć na temat tego sposobu?
    – można zabezpieczyć się nawet na kilku nieruchomościach
    – ostateczna decyzja należy do banku, czy zabezpieczy się na dodatkowej nieruchomości
    – jeśli nieruchomość dodatkowa należy do najbliższej rodziny, bank może zażądać przystąpienie jej właścicieli do kredytu


  3. Kredyt na budowę domu – jeśli jesteście właścicielami działki i jesteście w trakcie budowy domu, to logiczne jest, że już ponieśliście część nakładów finansowych na drodze do oddania nieruchomości do użytku. Załóżmy, że kupiliście działkę za 50 000 zł, a budowę doprowadziliście do etapu stanu surowego zamkniętego i potrzebujecie do skończenia budowy jeszcze 150 000 zł. Jeśli rzeczoznawca wyceni wartość dotychczas postawionej nieruchomości na 150 000 zł, to bank przyjmie to jako wniesiony już przez Was wkład własny. Nawet jeśli nie rozpoczęliście żadnej budowy, a jesteście właścicielami działki, na której zamierzacie postawić wymarzony dom, również jej wartość może zostać przyjęta jako poniesiony przez Was wkład własny. Dotyczy to również sytuacji, kiedy nie musieliście do tej pory wydawać ani grosza, by stać się właścicielem działki, gdyż dostaliście ją w formie darowizny lub odziedziczyliście w spadku po zmarłej osobie.

  4. Wartość nieruchomości jest wyższa niż cena transakcyjna – Kiedy traficie na okazję i macie możliwość kupna mieszkania dużo poniżej rzeczywistej jego wartości, to jest szansa że nie będziecie musieli wnosić do transakcji żadnej gotówki, a bank sfinansuje kredytem całą kwotę, którą zapłacimy za mieszkanie.Przykład: Jeśli ktoś z różnych powodów, sprzedaje mieszkanie za 150 000 zł, którego wartość rzeczoznawca wyceni na 200 000 zł, to bank może przyjąć, że różnica występująca pomiędzy ceną transakcyjną, a wartością nieruchomości, to jest nasz to wkład własny (w tym przypadku 50 000 zł od 200 000 zł, czyli 25%).Przytoczony przykład jest bardzo optymistyczny, jednakże różnice pomiędzy wartością rynkową nieruchomości, a ceną transakcyjną często mogą wynosić od kilku do kilkunastu procent lub w skrajnych przypadkach nawet więcej. Jeśli jesteście przekonani, że w rzeczywistości płacicie mniej niż dana nieruchomość jest warta, to możecie zlecić wykonanie operatu szacunkowego, posiadającemu odpowiednie licencje rzeczoznawcy majątkowemu. Nadal jest kilka banków, które przyjmują zewnętrzne operaty szacunkowe, dzięki czemu w łatwy sposób możecie uniknąć konieczności wniesienia wymaganego wkładu własnego na poziomie 10, 15 lub 20%.

  5. Książeczki mieszkaniowe – trochę zapomniane, umożliwiające w czasach PRL oszczędzanie na wymarzone mieszkanie dla siebie lub swoich dzieci. Często ludzie nie zdają sobie sprawy, że takową posiadają. Jeśli planujecie zakup mieszkania, to warto zapytać rodziców, gdyż być może nawet nie wiedzą, że mają książeczkę mieszkaniową, dzięki której pomogą swoim już dorosłym pociechom sfinansowanie zakupu upragnionego mieszkania. Po czasach hiperinflacji, gdy ktoś przyszedł dowiedzieć się ile pieniędzy zgromadził na OKM (Oszczędnościowej Książeczce Mieszkaniowej), często okazywało się, że w wyniku spadku wartości pieniądza, znajdywały się tam dosłownie grosze. Na szczęście, oprócz środków zgromadzonych na książeczce wraz z odsetkami, w ramach rekompensaty z budżetu państwa, właściciele OKM mają prawo do wypłaty tzw. premii gwarancyjnej.
    Premia gwarancyjna jest wypłacana właścicielom książeczek mieszkaniowych, którzy założyli je do dnia 23 października 1990 r. i przeznaczą środki zgromadzone na książeczce na ściśle określone cele mieszkaniowe. Wszystkie informacje na temat w/w OKM można znaleźć w informatorze PKO Banku Polskiego.Więcej informacji na temat Oszczędnościowych Książeczek Mieszkaniowych przeczytasz w artykule z 28 stycznia 2016.

Na tą chwilę opisałem wg mnie najłatwiejsze i najbardziej sensowne sposoby na ominięcie wymaganego wkładu własnego, który od 1 stycznia 2016 roku wynosi 15%. Być może ktoś mi zarzuci, że nie opisałem teoretycznie najłatwiejszego sposobu, który często jest opisywany na różnych stronach internetowych, a więc możliwości zaciągnięcia pożyczki gotówkowej wraz z kredytem hipotecznym. Rzeczywiście istnieje taka możliwość, jednak nie będę tu omawiał tego, w jaki sposób to zrobić. Pomijając sam fakt, że jest to dodatkowe zobowiązanie dla kredytobiorcy, który w takiej sytuacji będzie musiał przez pewien czas spłacać dwa oddzielne kredyty, to wg Rekomendacji S ustanowionej przez Komisję Nadzoru Finansowego:

Bank powinien przyjąć od klienta oświadczenie, że środki finansowe kredytobiorcy przeznaczone na wkład własny nie pochodzą z kredytu”

Jak widać, mimo zwiększenia wymaganego minimalnego wkładu własnego (dla przypomnienia w roku 2017 będzie wymagane minimum 20%), można znaleźć sposoby na ominięcie tego warunku. Zanim więc, zrezygnujecie ze snucia planów o nowym mieszkaniu ze względu na brak środków, warto udać się do dobrego doradcy finansowego, który pomoże znaleźć rozwiązanie dla takiej sytuacji.

1 komenarz

  1. topac 13 listopada 2016 w 14:35 - Odpowiedz

    I bardzo dobrze że tego nie opisałeś, nawet bardziej niż dobrze – w sensie tej dodatkowej pożyczki jako wkład własny. Kiedy pierwszy raz rozmawialiśmy z naszym doradcą, tj. kolesiem z sprawdzonydoradca.pl, z naszej okolicy, to mieliśmy taki pomysł. Totalnie nam go odradził. I dobrze. Potrzebowaliśmy pół roku na odłożenie kasy. Kiedy człowiek zdał sobie sprawę z tego, na czym to polega, w jakie problemy można się władować, to nagle potrafi odłożyć kasę. Radzę po prostu rozmawiać z ludźmi, którzy mają pojęcie nie ładujcie się w byle jakie kredyty wyłącznie na podstawie własnych poszukiwań. Można się władować w głupie koszty.

Zostaw komentarz

Strona lepiejnizwbanku.pl wykorzystuje pliki cookies. Możesz wyłączyć pliki cookies (wszystkie bądź ich poszczególne rodzaje) w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się więcej Polityce prywatności i plików cookies Ok. Rozumiem