/, Oszczędzanie/Giełda droga do bogactwa czy bankructwa?

Giełda droga do bogactwa czy bankructwa?

2018-02-24T20:18:35+00:0021 maja 2017|Ogólna, Oszczędzanie|

O tym, że najbogatsi ludzie na świecie budują swoje majątki poprzez inwestowanie na giełdzie, czy bezpośrednio, czy przejmując udziały w innych firmach za pośrednictwem swoich spółek, wiadomo nie od dziś. Guru giełdowych, którzy sami zbili fortunę na giełdzie jest wielu. Tych, którzy oferują szkolenia za setki lub tysiące złotych obiecując złote góry po zakończeniu szkolenia i szybkie zarabianie milionów jest jeszcze więcej.

Po drugiej stronie barykady mamy ludzi wolących ulokować swoje środki na 1% lokacie, gdyż inwestycje kojarzą im się tylko z napełnianiem portfelów, ale banków, funduszy inwestycyjnych i sprzedawców tych produktów. Po tej stronie jest mnóstwo ludzi, którzy stracili sporą część swoich majątków w czasach kryzysu w latach 2007 i 2008. Oni nie ufają rynkowi kapitałowemu. Twierdzą, że na giełdzie mogą tylko stracić, a zarabiają wyłącznie bogaci.

Kto ma rację? Gdzie leży prawda? Jak zawsze gdzieś pośrodku 🙂


Dla kogo giełda?

Prawda jest taka, że na giełdzie może inwestować każdy. Co nie oznacza, że zarobi każdy. Tak na prawdę wystarczy założyć konto maklerskie (często bezpłatne), wpłacić pieniądze i kupić pierwszą akcję. 10 zł wystarczy, byście mogli nazwać się inwestorami i udziałowcami firm wartych setki milionów złotych.

Oczywiście nie oznacza to, że jest sens kupować 1 akcję jakiejś spółki wycenianej np. na 2 zł, bo biura maklerskie pobiorą prowizję od takiej transakcji w wysokości np. 5 zł. Kupując i sprzedając akcje płacicie w biurze maklerskim prowizje (zwykle od 0,19% do 0,39%), jednak często są ustalone kwoty minimalne np. 5 zł.

Wg mnie na początek można zainwestować 100 zł i sprawdzić jak działa giełda, przetestować jak zachowujemy się w razie zysku lub straty. Krociowych zysków Wam to nie przyniesie, ale do bankructwa również nie doprowadzi.


Łatwiej zarobić czy stracić?

Najprostszą drogą do straty pieniędzy zwłaszcza jeśli nie macie doświadczenia jest częste kupowanie i sprzedawanie akcji (tzw. łapanie dołków i górek). Rzadko kiedy wstrzelicie się w dobry moment, a dodatkowo od każdej transakcji płacicie prowizje. Najlepszym sposobem jest znalezienie wartościowej spółki z potencjałem, kupno po atrakcyjnej cenie i czekanie aż jej wartość wzrośnie. O tym co oznacza atrakcyjną cenę, kiedy sprzedać itp. nie będę pisał teraz, bo to temat zbyt rozległy, na oddzielny artykuł.

W roku 1993 indeks WIG odzwierciedlający średnie zachowanie wszystkich spółek z GPW – Giełdy Papierów Wartościowych wzrósł o 1095%! Oznacza to, że praktycznie w cokolwiek byście nie włożyli pieniędzy, to zarabialiście krocie.

Z kolei w roku 2008 ten sam indeks WIG stracił 48% swojej wartości, więc zarobić na jakiejkolwiek spółce było niezwykle ciężko. Pamiętajcie, że jeśli stracicie 50% na inwestycji, to by wyjść na zero musicie zarobić 100% – policzcie na przykładzie.

Warto jednak szukać atrakcyjnych okazji inwestycyjnych i zainwestować w niektóre firmy na lata, bo jak się okazuje, możecie dzięki temu stać się krezusami.


Ile można zarobić?

Można podać mnóstwo przykładów spółek, na których można było zarobić ogromne kwoty. Poniżej kilka przykładów. Skupię się na większych spółkach, które większość z Was powinno kojarzyć na co dzień.

  • CDProjekt – mój ulubieniec. Firma znana na całym świecie przede wszystkich z produkcji gier serii Wiedźmin. Na giełdzie pojawiła się w 2009 roku przejmując upadającego niegdyś giganta (Optimus). Wówczas 1 akcję mogliście kupić za 1,50 zł, a dziś jest warta 66,19 zł, co oznacza wzrost o 4419%! Firma rozwija się w niesamowitym tempie i wcale nie jest powiedziane, że nie będzie o wiele więcej warta w przyszłości.

Źródło: bankier.pl

  • Amica – po ogłoszeniu, o podjęciu współpracy z Samsungiem w 2009 roku cena 1 akcji wzrosła od 2,60 zł do 190 zł, co daje wzrost w ciągu 8 lat o 7306%!
  • LPP – nawet jeśli nie kojarzycie z nazwy to wiecie co to za firma. Polski gigant odzieżowy, właściciel sklepów Reserved, House, Cropp, Sinsay, Mohito w dniu debiutu w 2001 roku na giełdzie kosztował 48 zł za 1 akcję, a aktualnie jest wyceniany po 6375,45 zł! Jest to najwyższa jednostkowa cena za akcję jakiejkolwiek spółki na polskiej giełdzie. Co ciekawe w 2014 roku spółka przez moment była warta nawet 10.051,75 zł za 1 akcję. Gdyby kupić akcję w dniu debiutu i sprzedać na szczycie zarobilibyście 20.941%!
  • Apator – daleko nie trzeba szukać. Firma z Torunia po serii spadków znalazła się w dołku w roku 2001 i osiągnęła cenę 0,24 zł za 1 akcję, a aktualnie możecie ją kupić po 34,05 zł, co oznacza wzrost o 14187,5%!

Inwestując w powyższe spółki można było zarobić krocie, a takich przykładów jest znacznie więcej. Żeby się wzbogacić nie potrzebujecie milionów. Co by było, gdybyście zainwestowali w powyższe spółki choćby 1.000 zł?

Wasz kapitał Zarobek Zysk Po ilu latach zarobicie tyle na lokacie 2%?
CD Projekt 1000 zł 4419% w 8 lat 44.190 zł 193
Amica 1000 zł 7306% w 8 lat 73.060 zł 217
LPP 1000 zł 20941% w 16 lat 209.410 zł 270
Apator 1000 zł 14187,5% w 16 lat 141.875 zł 250

Ile można stracić?

Żeby nie było tylko pięknie, pokażę również drugą stronę medalu. Było wiele spółek, w których inwestorzy pokładali olbrzymie nadzieje, że doprowadzą ich do bogactwa, a niestety jeśli w porę nie wycofali swojego kapitału, to mogli zbankrutować.

  • Petrolinvest – marzenia o znalezieniu potężnych złóż ropy naftowej rozpalały nadzieję inwestorów, którzy w pewnym momencie musieli płacić za 1 akcję 700 zł. Od 2007 do 2013 roku w ciągu 6 lat akcje straciły na wartości ponad 99% wartości osiągając cenę 1,92 zł za akcję. Aktualnie za 1 udział trzeba zapłacić 7,57 zł, więc jak widać nawet na takich bankrutach można zarobić, choć ryzyko powodzenia jest ogromne
  • Open Finance – największy pośrednik finansowy należący do grupy Leszka Czarneckiego (Getin Bank, Idea Bank, Tax Care) szybko zdobył rynek i urósł do miana giganta na rynku pośrednictwa finansowego, jednak od momentu debiutu na giełdzie w 2011 roku za sprawą słabych wyników i afer związanych z polisolokatami akcje są w regularnym trendzie spadkowym. W kwietniu 2011 roku 1 akcje Open Finance kosztowała 19 zł, a teraz 2,19 zł, co oznacza, że kupno w dniu debiutu i trzymanie do dziś oznacza stratę w wysokości 88,48% dla Waszego portfela
  • Integer – polska firma z niesamowitym potencjałem, która jako pierwsza na świecie wprowadziła paczkomaty na rynek. Rewelacyjny pomysł i plany podbicia rynków światowych spowodowały wzrost kursu z 14,60 zł w 2007 roku do 324,9o zł w roku 2013 (wzrost o 2225,34% w ciągu 6 lat!). Niestety od 4 lat inwestorzy przestają wierzyć w wielkie plany firmy, wyniki są nienajlepsze i cena ciągle spada (dziś 48,42 zł, czyli 85,1% niżej od ceny maksymalnej)

Źródło: bankier.pl

Jak widać na przykładzie powyższych spółek o stratę wcale nie jest trudno, a by odrobić stratę w wysokości 90%, trzeba byłoby zarobić 1000%, co jest wynikiem niemal nieprawdopodobnym. Z drugiej strony giełda nie jest taka prostolinijna i to, że dana spółka daje fajnie zarobić wcale nie oznacza, że nie stanie się zaraz bankrutem i odwrotnie.


Jeśli chcecie oszczędzać i chronić kapitał, to lokaty, czy rachunki oszczędnościowe sprawdzą się w tym celu. Jeśli jednak zamierzacie pomnażać swoje oszczędności i interesuje Was wyższa stopa zwrotu, to taka będzie możliwa tylko przy inwestycjach w charakteryzujących się wyższym ryzykiem. Pamiętajcie jednak, że decydując się na zakup akcji poszczególnych spółek niezależnie od tego z czyich porad korzystacie jest to w 100% Wasza decyzja i tylko Wy jesteście za nią odpowiedzialni. Niezależnie od tego czy inwestujecie w akcje, fundusze inwestycyjne, złoto, czy obligacje, to im wyższy możliwy do osiągnięcia zysk, tym większe ryzyko straty kapitału się z tym wiąże.

Zostaw komentarz