//Ku przestrodze: sposoby wyłudzania pieniędzy

Ku przestrodze: sposoby wyłudzania pieniędzy

2016-03-21T16:32:10+00:0021 marca 2016|Ogólna|

Podczas kilku lat pracy w bankach wielokrotnie słyszałem o różnych sposobach wyłudzania pieniędzy. Oszuści są stealing-294489_640bardzo kreatywni w wymyślaniu, bądź udoskonalaniu sprawdzonych już sposobów. Najczęściej ofiarami oszustów są osoby starsze, jednak w ostatnim czasie również młodzi ludzie wpadali w tarapaty finansowe przez naciągaczy. Nawet jeśli nie zdążyły zgromadzić w trakcie swojego życia żadnych oszczędności, to ich kłopoty zaczynały się w momencie, gdy dowiadywali się o wysokości zobowiązań do spłaty wynikających z pożyczek, których tak na prawdę nigdy nie zaciągnęli. Sposobów stosowanych przez oszustów jest wiele i ciągle wymyślane są nowe. W dzisiejszym wpisie przytoczę kilka najpopularniejszych ku przestrodze.


„Na wnuczka”

O tej metodzie słyszał pewnie już każdy. Nie zawsze wyłudzacz podaje się za tytułowego wnuczka, czasem za znajomego lub innego członka rodziny, jednak generalnie sposób postępowania zwykle pozostaje podobny. Sposób stosowany jest najczęściej wobec osób w podeszłym wieku. Oszust dzwoni do potencjalnej ofiary i przekazuje informację o kłopotach, w które popadł np. członek rodziny, podając się za znajomego, adwokata, wprost członka rodziny lub jeszcze kogoś innego. Oczywiście potrzebuje on natychmiast dużej kwoty kapitału, na sfinansowanie operacji za granicą, spłatę długu, wypłatę odszkodowania, zapłatę kaucji w areszcie itp. Członek rodziny nie może z różnych względów przyjechać po pieniądze, dlatego przyjedzie po nie ktoś inny. Oczywiście nie można informować nikogo o sprawie, dopóki nie zostanie wyjaśniona. Następnie w umówionym miejscu pojawia się oszust, odbiera pieniądze i znika. Zdarzają się przypadki, gdzie oszust udaje się z ofiarą do placówki bankowej lub podczas rozmowy telefonicznej każe wypłacić pieniądze z banku. Na szczęście w takim przypadku zdarza się, że zdenerwowanie i podejrzane zachowanie ofiary wzbudza czujność pracownika banku, który podejmuje odpowiednie działania, aby udaremnić cały proceder i zapobiec wyłudzeniu.


„Na policjanta”, „CBŚ”

To zmodyfikowana metoda „na wnuczka”. Początek jest podobny, dzwoni oszust podając się za wnuczka, znajomego, członka rodziny itp. Chwilę później potencjalna ofiara otrzymuje kolejny telefon – od „policjanta” lub „funkcjonariusza Centralnego Biura Śledczego”. Jest informowana o tym, że poprzedni telefon był wykonywany przez oszusta, przeciwko któremu prowadzona jest operacja i w celu złapania sprawcy na gorącym uczynku należy przekazać mu kwotę pieniędzy, której rzeczywiście zażądał. Oczywiście nad wszystkim będą czuwać funkcjonariusze, którzy zaraz po przekazaniu gotówki, schwytają oszusta i zwrócą właścicielowi to, co należy do niego. Finał historii jest jednak taki, że po zakończeniu akcji nie ma ani „wnuczka – oszusta”, ani funkcjonariusza,  ani pieniędzy.


„Na pracodawcę”

W porównaniu z metodami stosowanymi powyżej – ta jest dość nowa. W zeszłym roku media głośno informowały o tego typu wyłudzeniach, których ofiarami nie były tym razem osoby starsze ze sporymi oszczędnościami.

Najpierw w serwisach internetowych pojawia się ogłoszenie z ofertą pracy z nieźle płatną wygodną pracą pracownika biurowego. Ogłoszenie na pierwszy rzut oka nie wydaje się szczególnie podejrzane (porównując z ofertami, które przychodzą na skrzynki mailowe). Zdarza się, że dane potencjalnego pracodawcy są zgodne z rzeczywiście funkcjonującą firmą. Osoba poszukująca pracę przesyła swoje CV i skan dowodu osobistego. Po kilku dniach otrzymuje odpowiedź o pozytywnej weryfikacji kandydatury i jest proszona o wykonanie przelewu weryfikacyjnego na podany nr konta (w celu np. uzupełnienia niezbędnych danych do sporządzenia umowy). Znając szczegółowe dane swojej ofiary, oszust może za pośrednictwem internetu złożyć wniosek o otwarcie konta osobistego, a przelew weryfikacyjny jest zarazem potwierdzeniem zawarcia umowy rachunku. W tym momencie zwykle kontakt z potencjalnym pracodawcą się urywa, a ten może narobić sporych szkód swojej ofierze, choćby zaciągając tzw. „chwilówki”.


„Na bank”

Klient odbiera telefon i słyszy nagranie, w którym jest proszony o oddzwonienie pod ten numer, ze względu na zaistniałą awarię, która miała miejsce w banku. Po wykonaniu telefonu zwrotnego, ofiara słyszy o konieczności podania nr klienta i haseł ze względu na konieczność potwierdzenia jego tożsamości. W tym momencie oszust otrzymuje niezbędne dane do zalogowania się do konta osobistego.


Tak na prawdę każdy może paść ofiarą tego typu oszustwa. Najlepszym sposobem na obronę przed takimi działaniami jest po prostu zdrowy rozsądek, zachowanie szczególnej ostrożności i pamiętanie o kilku podstawowych zasadach, jak choćby nie podawania nigdzie i nikomu swoich danych dostępowych, poza zabezpieczonymi stronami bankowymi.

Zostaw komentarz