//Niedługo zabronią Ci płacić gotówką

Niedługo zabronią Ci płacić gotówką

2016-11-28T16:47:20+00:0028 listopada 2016|Ogólna|

burn-money-1463224_640Na świecie obecnie panuje tendencja do walki z gotówką. To co teoretycznie wydaje się niemożliwe, zbliża się wielkimi krokami. Prawdopodobnie za kilkanaście lat gotówka na świecie zostanie niemal całkowicie wycofana z obiegu, a wszystkie transakcje będą załatwiane za pośrednictwem przelewów bądź płatności kartą. Oczywiście najbardziej skorzystają na tym rządy i banki, obywatele już niekoniecznie. Może wydawać się to mrzonką, jednak już nie tylko na świecie, ale również w Polsce jesteśmy świadkami wspomnianej wojny z gotówką. O propozycji ograniczenia limitu płatności gotówkowych z 15.000 euro (ponad 60.000 zł), do 1.000 euro (około 4.000 zł) mówi się coraz głośniej i jest tylko kwestią czasu kiedy zostanie ona wprowadzona w życie.


Na świecie coraz więcej ograniczeń dla ludzi

JP Morgan Chase – największy bank w Stanach Zjednoczonych z aktywami na prawie 2,5 mld USD (około 9 bln zł, dla porównania największy w Polsce PKO BP ma około 250 mld zł, czyli prawie 40 razy mniej) poinformował swoich klientów, że mogą oni spłacać swoje kredyty i karty kredytowe tylko … elektronicznie. Wprowadzili ponadto zakaz trzymania w skrytkach banknotów i monet, a dodatkowo nałożyli na swych klientów opłatę roczną w wysokości 1% od środków trzymanych w banku, powyżej wyznaczonego salda!

Patrząc bliżej, w Europie coraz więcej państw wprowadza maksymalne dopuszczalne limity transakcji gotówkowych. W Hiszpanii maksymalnie gotówką można zapłacić 2500 euro, w Grecji 1500 euro, w Portugalii (dotyczy firm), we Włoszech czy Francji limity są wyznaczone na poziomie 1000 euro! Dla porównania, we Włoszech jeszcze w 2009 roku, legalnie można było gotówką zapłacić 12.500 zł euro, czyli około 50.000 zł, a teraz 4.000 zł 🙂 Niektóre kraje mają inne limity dla turystów, ale one również są powoli ograniczane (od 2016 roku we Francji spadek z 15.000 euro na 10.000 euro).

Ciekawym przypadkiem w Europie jest Szwecja, której najbliżej jest do tego, by stać się pierwszym krajem w Europie z całkowitym zakazem płatności gotówką (pewnie nie jutro, ani za miesiąc, ale być może w niedalekiej przyszłosci). W wielu sklepach czy na stacjach benzynowych wiszą karteczki z napisem „gotówki nie przyjmujemy”. Nawet bezdomni, którzy sprzedają gazety dla miejscowych firm w celu zarobienia kilku groszy, chodzą wyposażeni w terminale płatnicze. Wg niektórych źródeł w Szwecji obecnie transakcje bezgotówkowe stanowią aż 80% wszystkich płatności, dla porównania w Polsce proporcje są zupełnie odwrócone (80% płatności gotówkowych).


Po co ograniczają ilość gotówki na świecie?

Powodów jest wiele. Rządzący wprowadzający tego rodzaju przepisy na świecie motywują swoje działania chęcią zmniejszenia szarej strefy, ograniczenia wyłudzeń podatku VAT, czy przeciwdziałaniu prania brudnych pieniędzy.

Oczywistym jest jednak również to, że dzięki ograniczaniu gotówki z jednej strony banki będą obciążone mniejszymi kosztami, a ich zyski wzrosną. Automatycznie więcej pieniędzy powinno być trzymanych w bankach, które dodatkowo zarobią na każdej płatności kartą.

Jest niestety również druga strona medalu. Ograniczenie obrotu gotówkowego, to doskonałe narzędzie do zwiększenia kontroli nad obywatelami ze strony rządu, fiskusa i banków. Wszystkie transakcje będzie widać jak na dłoni. Dodatkowo wprowadzanie maksymalnych limitów wypłat gotówki z banku spowodują, że więcej depozytów będzie trzymanych na kontach bankowych.

Na co dzień jestem optymistą, ale patrząc na działania rządzących, nietrudno wyobrazić sobie, że pieniądze za kilka lat już nie muszą być tak bezpieczne w bankach jak to było kiedyś. Wystarczy wspomnieć, o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, który teoretycznie „gwarantuje” wypłaty środków z bankrutującego banku do kwoty 100.000 euro.

O tym czy pieniądze trzymane w banku zawsze są bezpieczne przeczytasz tutaj

Co ciekawe, w Austrii w ubiegłym roku zlikwidowano gwarancję wypłaty depozytów! Jest to pierwszy tego rodzaju krok w Unii Europejskiej, zobaczymy czy kolejne kraje nie pójdą w przyszłości tą drogą. Całkiem niedawno przecież mieliśmy do czynienia z „jednorazowym opodatkowaniem” depozytów na Cyprze. W Polsce „transfer z OFE do ZUS”, również było ładnie nazwaną transakcją, jednak w praktyce z kont Polaków zniknęło 250 mld zł, które trafiły do dziury Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.


Osobiście w zdecydowanej większości płatności dokonuję kartą lub za pośrednictwem internetu. Nie zmienia to jednak faktu, że nie chciałbym, żeby ktoś mi coś narzucał. Prawda jest jednak taka, że jesteśmy świadkami zmiany ery pieniądza w formie papierowej na elektroniczną i tylko kwestią czasu jest, kiedy nominały emitowane przez Narodowy Bank Polski ze znakami wodnymi i innymi zabezpieczeniami będą znajdowały się jedynie w portfelach kolekcjonerów, a jedyny pieniądz z jakim będziemy mieli do czynienia będzie widoczny jako zbiór cyfr na ekranie monitora.

 

 

 

 

 

Zostaw komentarz